Archiwum

Posts Tagged ‘archipelag’

Widok z Piaskowej Góry

Postanowiłam, że na pierwszą recenzję po mojej nieobecności na blogu wybiorę książkę, która zachwyciła mnie późną wiosną tego roku. Nie tak często czytam książki, w których podoba mi się właściwie wszystko i które z czystym sumieniem mogłabym polecić każdemu, bo myślę, że każdy czytelnik nawet jeśli nie zachwyci się nią tak, jak ja, to jednak doceni przynajmniej pojedyncze wątki. A mowa tu o genialnej moim zdaniem „Piaskowej Górze” Joanny Bator.

Powieść Bator, którą do tamtego czasu znałam jedynie z „Japońskiego wachlarza” (który do tej pory uważam za bardzo pozytywne pierwsze spotkanie) opowiada o losach mieszkańców pewnego wałbrzyskiego osiedla, czy raczej blokowiska – zwanego właśnie Piaskową Górą, a także ich rodzin i znajomych. Główną osią fabuły jest historia Jadzi Maślak, która do Wałbrzycha przybywa z małej wsi i jej córki Dominiki, różniącej się od niej w każdym możliwym aspekcie. To tu, już na dworcu poznaje swego przyszłego męża, Stefana Chmurę – dosłownie wpada w jego ramiona, co wszyscy uznają za szalenie romantyczne. Po pewnym czasie para bierze ślub, rodzi się córka Dominika i pełne zadowolenie Jadzi zostaje wystawione na próbę, bo jej jedyne dziecko to prawdziwy odmieniec. Zarówno jeśli chodzi o wygląd, jak i zachowanie. Zamiast jak przystało na dziewczynkę być słodkim, posłusznym i trzymającym się domu stworzeniem, Dominika jest skryta, nie interesują ją „kobiece” zajęcia i woli czas spędzać czytając na dachu bloku, a nie na oglądaniu seriali wraz z matką. Trudno tu nawet mówić o narastaniu konfliktu, Jadzia i Dominika to ogień i woda, choć pewnie chciałyby zrozumieć się i odnaleźć nawzajem, porozumienie wymaga wielkiego wysiłku i poświęcenia, na które obie kobiety nie są jeszcze gotowe. Jednak ta relacja jest jedynie jednym z wątków, ponieważ strony „Piaskowej Góry” kłębią się od bohaterów, a każdy z nich ma do opowiedzenia swoją własną, choćby krótką historię.

To właśnie bohaterowie są siłą powieści Bator, zwłaszcza postaci kobiece, zapadające w pamięć i mimo całej masy wad wzbudzające sympatię. Spotkałam się z opiniami, że ciężko polubić jakąkolwiek postać w tej książce, ponieważ wszystkie są ułomne, błądzą, niekiedy irytują. Ja jednak miałam zupełnie odwrotne odczucia – to właśnie te wszystkie potknięcia, pomyłki i wady, opisane przez autorkę z dużą dozą ironii, ale i czułości sprawiają, że nawet jeśli czyjeś zachowanie (poza może dwiema lub trzema wyłącznie negatywnymi postaciami) denerwuje mnie niepomiernie, byłam zazwyczaj w stanie wykrzesać z siebie współczucie, a nawet zrozumienie i sympatię. Nietrudno krytykować mieszkańców Piaskowej Góry, jednak mając wgląd w ich życie, wcześniejsze doświadczenia i często jak najbardziej pozytywne intencje, dużo łatwiej dostrzec niekończące się zależności, powiązania, przyczyny i skutki. Niekoniecznie muszą one usprawiedliwiać działania bohaterów, ale zrozumienie, co powszechnie wiadomo, ułatwia wybaczenie.

Kolejnym wielkim atutem „Piaskowej Góry” jest język. Bator pisze z niesamowitym wyczuciem, oscylując pomiędzy gawędziarskim stylem, a strumieniem świadomości, który idealnie wpasowuje się w koncepcję fabuły. Mimo niemal nieprzerwanego bloku tekstu książkę czyta się niezwykle szybko i gładko, określenia i powiedzonka bohaterów towarzyszą czytelnikowi jeszcze po lekturze. Czasem gdy czytam książkę napisaną w charakterystyczny sposób, już po jej lekturze łapię się na tym, że formułuję myśli w sposób, w jaki autor bądź autorka układali zdania w swojej powieści. Tak było w przypadku „Piaskowej Góry”, która pozostała ze mną na długo po jej przeczytaniu.

Nie chcę zdradzać fabuły książki, ponieważ sama wiedziałam o niej niewiele i dużo radości sprawiło mi jej odkrywanie. Mam nadzieję, że laurka, jaką tu książce wystawiam wystarczy, by zainteresować tych czytelników, którzy „Piaskowej Góry” jeszcze nie czytali. Na pewno nie będzie to zmarnowany czas, a może nawet zachwycicie się nią tak bardzo, jak ja. Tymczasem mnie pozostaje się cieszyć, że „Chmurdalia” wciąż przede mną, a nowa książka Joanny Bator jeszcze nawet niekupiona, więc będzie mnie czekało wiele radości.

Korzystając z okazji, zapraszam Was jeszcze do przeczytania wywiadu, jaki przeprowadziłam z Joanną Bator dla Archipelagu i który znajduje się w najnowszym numerze pisma, jak zawsze do pobrania z oficjalnej strony.

Tytuł: Piaskowa Góra
Autor: Joanna Bator
Wydawnictwo: W.A.B, 2009
Ilość stron: 446
Moja ocena: 6/6

Nareszcie jest! Archipelag, odsłona 8

Trochę to trwało, ale nareszcie jest dostępny w sieci kolejny numer Archipelagu, którego motywem przewodnim są tym razem ILUZJE. Co można znaleźć w tym wiosenno-letnim numerze? Oto fragment opisu tej odsłony magazynu:

Zamyślamy się nad światami stworzonymi przez dzieci, wyimaginowanymi przyjaciółmi i baśniami, które dzieją się pod powierzchnią codzienności. Nurzamy się w labiryncie snów i topimy w podświadomości. Analizujemy fenomen Alicji w Krainie Czarów, pochylamy nad powieściami fantastycznymi i próbujemy zbadać, na czym polega ich czar. Zaczytujemy się magiczną poezją Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego.

Zachęcamy do zwrócenia uwagi na austriacką pisarkę Melę Hartwig. Rozkładamy na czynniki pierwsze konflikt palestyńsko-izraelski i jego prezentację w literaturze. Z Alexisem de Tocquveille cofamy się do kolonizowanej Ameryki połowy XIX wieku. Próbujemy zachęcić Was do sięgania po polską literaturę, ale nie ignorujemy ciekawych zjawisk w literaturze światowej. Rozmawiamy z Xinran, chińską pisarką, której nieobojętny jest los kobiet Państwa Środka. O literaturze koreańskiej rozmawiamy z Marzeną Stefańską-Adams, założycielką wydawnictwa Kwiaty Orientu; dodatkowo prezentujemy selekcję najciekawszych książek koreańskich, jakie ukazały się dotychczas na polskim rynku. Z Harukim Murakamim podróżujemy do Grecji i tropimy greckie wpływy w jego twórczości.

Dyskutujemy z Pawłem Skawińskim, autorem fascynującego reportażu Gdy nie nadejdzie jutro, o współczesnych Indiach. Z Jackiem Y. Łuczakiem, auotrem książki Polska Kazimierza Nowaka, wspominamy postać niezwykłego, lecz wciąż mało znanego, polskiego podróżnika, Kazimierza Nowaka. Katarzyna Hałabura, londyńska bibliotekarka, opowiada nam, jak wygląda praca w angielskiej bibliotece. Zachęcamy do odkrywania chińskiej kuchni wraz z Klaudyną Hebdą, która przybliża nam Płetwę rekina i syczuański pieprz. Słodko-kwaśny pamiętnik kulinarny z Chin Fuchsii Dunlop.

Przypominamy kultowy film Andrieja Tarkowskiego Stalker i badamy związki między nim a książką braci Strugackich Piknik na skraju drogi. Zdajemy relację z pakistańskiego festiwalu literackiego w Karachi, Warszawskich Targów Książki i obchodów Światowego Dnia Książki w Barcelonie i Londynie. Obejmujemy patronatem wspaniały zbiór poezji sufickiej Alchemia Miłości, wydany pięknie przez wydawnictwo Barbelo, i opowiadamy o warszawskim spotkaniu zorganizowanym w celu promocji książki. Jak zwykle poczytać można też u nas o interesujących książkach wydanych niedawno na polskim rynku oraz na rynkach światowych, oraz dowiedzieć się, jakie książki zdobyły prestiżowe wyróżnienia w kraju nad Wisłą oraz za jego granicami.

Zapraszamy do wzięcia udziału w dwóch konkursach: jeden dotyczy snów literackich, drugi zaś organizujemy z okazji objęcia przez nas patronatu nad świetną irlandzką powieścią Karen Gillece pt. Dryft, wydaną przez wydawnictwo Stopka.

Jak zawsze, w piśmie znajdziecie też kilka tekstów mojego autorstwa, mam nadzieję, że Was zaciekawią. Gorąco zachęcam do lektury, dzielenia się informacją i brania udziału w konkursach!

Zimowy Archipelag – już jest!

W siódmym numerze za temat przewodni obrałyśmy CIAŁO – temat stosunkowo rzadko poruszany w kontekście literatury, mimo że każdy bohater ciało posiada, co stwarza nieograniczone wręcz pole do popisu dla pisarzy. Jak traktują je autorzy? Nadzwyczaj często zwracają uwagę na cielesność, gdy ona zawodzi, gdy nie spełnia naszych oczekiwań, gdy boli i upokarza. Ciało zdrowe, piękne i silne, zdawałoby się, nie stanowi aż takiego wyzwania, przyjmuje się je często za pewnik, a ono też ma prawo dawać się we znaki.

Pochylamy się nad schorowanymi i sprawiającymi ból ciałami bohaterów literackich. Analizujemy cierpienie i chorobę Haliny Poświatowskiej, o której często pisała w swych dziełach. Rozkładamy na czynniki pierwsze stosunek Elfriede Jelinek i tytułowej bohaterki jej powieści pt. „Pianistka” do ciała, szukając wspólnych mianowników. Badamy, jak ciało i cielesność opisywane są w Biblii. Literatura japońska często zahacza o tematykę cielesności, na wybranych przykładach omawiamy traktowanie kobiecego ciała przez pisarzy z Kraju Kwitnącej Wiśni. Rozważamy, czy „Gargantua i Pantagruel” faktycznie mogą szokować i oburzać czy bardziej bawić i śmieszyć ujęciem cielesności przez autora książki, François Rabelais’go.

Tropimy ślady natury w powieściach i opowiadaniach norweskiego pisarza Tarjei Vesaasa. Rozmawiamy z Anne B. Ragde, pisarką również pochodzącą z Norwegii, o rodzinie, jej ojczystych stronach i pasjach życiowych. Pochylamy się znów nad literaturą japońską, skupiając uwagę na pisarzach chrześcijańskich z tego kraju oraz szukając kontekstów interpretacyjnych w powieści „Kobieta z wydm” Kōbō Abe i filmie o tym samym tytule Hiroshiego Teshigahary. Włochy obecne są w siódmym numerze w kontekście kulinarnym, pozwalając posmakować piadiny oraz odbyć literacką wycieczkę do przepięknej Wenecji. Zachęcamy do zwrócenia uwagi na „Novecento” Alessandro Baricco, książkę, stanowiąca źródło inspiracji dla filmowców i reżyserów teatralnych.

Próbujemy uporządkować termin „realizm magiczny”, cofając się do źródeł i genezy jego powstania. Zamyślamy się nad potęgą słowa, pisanego i mówionego, i dumamy nad egzystencją wraz z Tomaszem Różyckim, autorem zbioru wierszy „Księga obrotów”. Zastanawiamy się też nad życiem, tożsamością i twórczością Rafała Wojaczka, skupiając się na filmowych portretach poety. O egipskim nobliście Nadżibie Mahfuzie rozmawiamy z tłumaczką literatury arabskiej Jolantą Kozłowską. Przybliżamy postać francuskiego rysownika i autora powieści graficznych Christophe’a Chabouté. Bolejemy nad wykorzystywaniem znanych postaci bajkowych i opowieści do tworzenia niepotrzebnych sequeli.

Przybliżamy ciekawe budynki bibliotek na całym świecie. Opowiadamy o najnowszych trendach czytelniczych w Indiach i Chinach. Zdajemy relację z I Salonu Ciekawej Książki, łódzkich targów książkowych, nad którymi „Archipelag” objął patronat. Przedstawiamy autorów i ich dzieła, które w ostatnich kilku miesiącach nagrodzone zostały prestiżowymi wyróżnieniami literackimi. Jak w każdym numerze recenzujemy interesujące książki z rynku polskiego i rynków światowych.

Organizujemy kilka konkursów i zabaw literackich. Przypominamy postacie fikcyjnych pisarzy w filmach. Wraz z serwisem Lektury Reportera zapraszamy do konkursu, w którym wygrać można zbiór reportaży polskich autorów. Nagrody książkowe czekają też na zwycięzców naszego stałego quizu.

Życzymy przyjemnej lektury!

Jeśli chodzi o teksty mojego autorstwa, to zapraszam gorąco do przeczytania moich trzech recenzji: „Kurdystan. Bez miejsca na mapie”, „The Uninvited” oraz „Każdy zrobił, co trzeba”. Przeprowadziłam także wywiad z arabistką i tłumaczką Jolantą Kozłowską, która tłumaczyła książki Nadżiba Mahfuza i swego czasu spotkała się z tym pisarzem i Noblistą. Wreszcie, zapraszam do przeczytania relacji z I Salonu Ciekawej Książki mojego autorstwa.

Archipelag! Odsłona szósta

Jesień rozpoczęła się już na dobre, więc tym milej mi zaprosić Was do lektury jesiennej odsłony „Archipelagu”! W szóstym już numerze pisma tematem przewodnim jest TOŻSAMOŚĆ. Poniżej zapraszam Was do zapoznania się pobieżnie z treścią:

W jesiennym numerze zwracamy uwagę na zagadnienie utraty pamięci i wspomnień oraz dezorientacji w obliczu własnego „ja”. Analizujemy tożsamość współczesnego Polaka i Polski na podstawie zbiorów reportaży Szczygła, Nowaka, Tochmana i innych, dumając nad wpływami ostatnich dwudziestu lat na nasze postrzeganie siebie. O tożsamości i kulturze Farerów rozmawiamy z Marcinem Michalskim, autorem książki „81:1”. Opowieści z Wysp Owczych. Zastanawiamy się, czy mieszkańcy społeczeństw wielokulturowych powinni zadawać sobie pytania o własne korzenie i tożsamość i omawiamy rolę, jaką pełni tożsamość w kulturze, historii i polityce. Bożena Umińska-Keff, autorka m.in. Utworu o matce i ojczyźnie, opowiada nam o antysemityzmie i krzywdzących stereotypach, określeniach językowych oraz symbolice dotyczącej Żydów. Rozważamy problem tożsamości mieszkańców Górnego Śląska w książkach Horsta Bienka i Janoscha, którym to mieszkańcom w historii niejednokrotnie narzucano określoną przynależność narodową, lub wybierana zostawała ona przez nich z pragmatycznych względów. Przypominamy autorki, które w historii literatury często pisały pod pseudonimami i wyjaśniamy powody, dla których tak się działo. Pod lupę bierzemy powieść Milana Kundery pt. „Tożsamość” i zadajemy pytanie, na ile otaczająca nas rzeczywistość wpływa na naszą indywidualność.

O tożsamość, ukochane książki z młodości i bohaterów jej dzieł pytamy Leilę Aboulelę, pisarkę o sudańsko-egipskich korzeniach. Śledzimy rozwój literatury w Islandii, niewielkiej wyspie, na której literatura odgrywa ogromną rolę, a trzynastowieczne sagi są równie chętnie czytane co powieści współczesnych pisarzy. Przybliżamy styl pisania wielu autorów, zdradzając kiedy, gdzie, jak i jak długo piszą znani i cenieni literaci z całego świata. Kreślimy przepis na idealną książkę napisaną przez ekspata i wymieniamy kilka najlepszych dzieł z tego gatunku. Udajemy się do Edynburga, gdzie niedawno zakończył się największy na świecie festiwal literacki i zdajemy relację z imprez i spotkań z pisarzami. Cofamy się do czasów dzieciństwa i przekonujemy, że warto w dorosłym życiu poszukiwać obrazów, zapamiętanych przez laty. Opierając się na książce Tony’ego Judta „Źle ma się kraj. Rozprawa o naszych współczesnych bolączkach”, analizujemy dwudziestowieczną historię społeczeństw zachodnich, zastanawiamy się nad popełnianymi błędami i zdradzamy radę, jakiej przed śmiercią udzielił autor. Jak zwykle w „Archipelagu” znaleźć można recenzje książek wydanych w Polsce i za granicą, a także nowy cykl, opisujący najnowsze trendy z jednego kraju. W bieżącym numerze zdradzamy, o jakich książkach głośno jest teraz w Pakistanie.

Pochylamy się nad związkami literatury i filmu, badając hiszpańskie i iberoamerykańskie konteksty kulturowe i adaptacje największych dzieł, pochodzących z hiszpańskojęzycznych krajów. Organizujemy zabawę, polegającą na odgadnięciu informacji o filmach, w których pojawia się motyw księgarni lub biblioteki. Tropimy relacje między „Trzema muszkieterami” Alexandra Dumasa, „Dziewiątymi wrotami” Polańskiego i „Klubem Dumas” Artura Péreza-Reverte’a, wyszukując ciekawostki w sposobie prezentacji i interpretacji klasyki literatury.

Przedstawiamy autorów, których wizerunek tworzy spójną całość z książkami, które napisali. Oddajemy się refleksjom na temat światła, ciemności, śmierci i przestrzeni dzięki tomikowi wierszy Marka Stranda „Krok przed ciemnością”. Wybieramy się na wycieczkę do Wilna i wędrując po malowniczych uliczkach, opisanych w kilku wileńskich książkach, stajemy się bliżsi tajemnicy odkrycia tożsamości miasta. Zachęcamy do skosztowania słodkich gush-e-fil, na które przepis zdradza Marsha Mehran w „Zupie z granatów”. Zrywamy z mitami na temat literatury kolumbijskiej, rozbieramy na czynniki pierwsze stereotypy, jakie ją otaczają i wskazujemy najbardziej wartościowych pisarzy z Kolumbii.

Opowiadamy o dwóch imprezach, nad którymi obejmujemy patronat. I Salon Ciekawej Książki, odbywający się w grudniu w Łodzi to wielkie targi, poświęcone promocji czytelnictwa, dające miastu szansę na zaistnienie na literackiej mapie Polski. PrzyTARGaj KSIĄŻKI to targ książkowy, zorganizowany w Poznaniu, połączony z Klubem Z Książką nad Kawą w ramach wspólnego projektu Czytelnisko. O wszystkich inicjatywach, pomysłach i planach informujemy czytelników „Archipelagu”.

Nagrody książkowe można zdobyć aż w pięciu konkursach. Na zakończenie jest quiz, który stanie się stałym atrakcją naszego magazynu. Oprócz tego wygrać można książki, o których jest mowa w „Archipelagu”, odpowiadając na proste pytania. Zachęcamy do wspólnej zabawy i przyjemnej lektury! A na stronę można się dostać poprzez kliknięcie na okładkę:

Jeśli chodzi o mój tekstowy udział, to zapraszam do przeczytania recenzji mojego autorstwa i notatki o I Salonie Ciekawej Książki w Łodzi.

Mam nadzieję, że Wam się nowy numer spodoba. A jeśli tak będzie i generalnie lubicie „Archipelag”, to gorąco zachęcam do głosowania na niego w plebiscycie Papierowego Ekranu!.

Dziecięca krucjata w Dreznie

Czytając klasyk, zwłaszcza taki, który według własnego czytelniczego sumienia już dawno powinnam mieć przeczytany, czasem mam trudność z jasnym ułożeniem sobie w głowie, co tak naprawdę o książce uważam. Moje oczekiwania są mocno wywindowane, mam już jakieś wyobrażenie o danej powieści i jeśli nawet książka naprawdę mi się podoba, nierzadko mam poczucie niedosytu lub wręcz zawodu. I to tylko tyle? Przecież miało mnie wgnieść w fotel, nie miałam móc myśleć o niczym innym przez kolejne kilka dni! A tu – podobało się, miejscami nawet bardzo, ale… Opisywana sytuacja właściwie nie występuje w przypadku „Rzeźni numer pięć”, a na pewno nie jest drastyczna, bo książkę uważam za naprawdę bardzo dobrą. Jednak nie mogłam oprzeć się refleksji, że powinnam ją przeczytać kilka lat temu, a moje odczucia byłyby zdecydowanie bardziej pozytywne i być może rzeczywiście byłabym pod wrażeniem. Oczywiście wiek jako taki nie ma tu nic do rzeczy wtedy po prostu tematyka poruszana przez Vonneguta była mi bliższa, bardziej oddziaływała na moją wyobraźnię. Zawsze mi szkoda, kiedy z naprawdę dobrą książką nie trafiam w odpowiedni czas, z drugiej jednak strony zależy mi na nadrabianiu zaległości w klasyce, muszę więc pogodzić się z taką ewentualnością.

Wszystkie elementy „Rzeźni numer pięć” wpasowują się w moje gusta. Kurt Vonnegut łączy historię napisania swojej książki z samą fabułą, jasno dając do zrozumienia, że ma bardzo anty-wojenne przekonania. Bohater powieści, Billy Pilgrim, to przykład anty-żołnierza, dokładne niemal przeciwieństwo amerykańskich bohaterskich chłopców, przeżywających przygody i nawiązujących piękne przyjaźnie na froncie. Zgadza się tylko jedno – Billy to właśnie chłopiec, tak jak większość żołnierzy biorących udział w wojnie. Stąd też podtytuł powieści: „Krucjata dziecięca” (a także drugi, równie wymowny, „Obowiązkowy taniec ze śmiercią”), nadany przez autora po rozmowie z żoną przyjaciela z czasów wojny, która obawiała się, że książka Vonneguta będzie kolejną historią zachęcającą dzieci do udziału w wojnie. Autor od początku jednak miał sprecyzowany pogląd na treść swojej powieści, choć przedstawił ją nieco przewrotnie. Wybijające się chwilami na pierwszy plan elementy science fiction dotyczące „wypadania z czasu” i możliwości przeżywania jednej chwili w nieskończoność, pozornie odciągają czytelnika od głównego wątku i dramatu rozgrywającego się na wojnie. Billy twierdzi, że porwali go kosmici i przez kilka lat trzymali na planecie Tralfamadoria, gdzie był pokazywany w zoo jako przedstawiciel ludzkiej rasy. To od nich miał się nauczyć wypadania z czasu, wracania do teoretycznie przeżytych już chwil i patrzenia na świat z niecodziennej, ponadczasowej perspektywy. Tym samym autor nie tylko snuje refleksje na temat paradoksów związanych z czasem i przeżywaniem go, ale dzięki wprowadzeniu Tralfadoriańczyków w błyskotliwy sposób pokazuje ludzkość z dystansu i pod niecodziennym kątem. Jako tło i istotny punkt powieści służy bombardowanie Drezna, epizod wojenny nieznany wcześniej (przed wydaniem „Rzeźni numer pięć”) zbyt szeroko. Vonnegut nie kryje, że zawarł tam swoje autobiograficzne wątki, jako że miał nieszczęście znajdować się w Dreznie w tym czasie. Wszystko to razem tworzy niezwykłą mieszankę, nad którą autor bez problemu panuje. Zostawia też pewien wybór swojemu czytelnikowi – jeśli chce, może on wierzyć w porwanie przez kosmitów i wszystkie jego następstwa. Jeśli takie wyjście do niego nie przemawia, bez trudu złoży niecodzienne wydarzenia i myśli Billy’ego na karb zaburzeń psychicznych spowodowanych wojną.

Książka jest naprawdę poruszająca i świetnie napisana. Sporo w niej czarnego humoru, na który jednak nie miałam nastroju – dla mnie była refleksyjna i przesmutna. Gdybym czytała ją pod koniec liceum lub na początku studiów, piałabym z zachwytu. Dziś z uznaniem kiwam głową i smutno się uśmiecham, zgadzając z Vonnegutem w każdym niemal punkcie. I z zaciekawieniem sięgnę po kolejne jego książki.

Tytuł: Rzeźnia numer pięć
Tytuł oryginału: Slauterhouse-five or the Children’s Crusade
Autor: Kurt Vonnegut
Tłumaczenie: Kurt Vonnegut
Wydawnictwo: PIW, 1990
Ilość stron: 180
Moja ocena: 5/6


Drodzy czytelnicy mojego bloga, mam wielką prośbę. Jeśli czytacie „Archipelag” (lub choć przeczytaliście jeden numer) będę bardzo wdzięczna za wypełnienie ankiety, która znajduje się na głównej stronie pisma. Nie powinno zająć Wam to wiele czasu, a nam bardzo się przydadzą wszelkie opinie. Nie wahajcie się podawać konkretnych życzeń bądź sugestii, są naprawdę brane pod uwagę! Z góry bardzo dziękuję.

Drogi literackie – Nowy Archipelag!

Już jest! Piąty, letnim numer Archipelagu. Teraz już wiadomo, gdzie głównie byłam, kiedy mnie nie było w tym skrawku wirtualnej przestrzeni.

W tym numerze motywem przewodnim jest DROGA. Zapewniam Was, że starałyśmy się podejść do tematu możliwie jak najszerzej i każdy powinien znaleźć w nim coś dla siebie! Tu zapraszam do wstępnego zapoznania się z treścią, a potem do ściągnięcia magazynu – jak zawsze całkowicie za darmo.

Jeśli chodzi o artykuły mojego autorstwa, to przeprowadziłam szalenie sympatyczną rozmawę z Tomkiem Grzywaczewskim, łódzkim podróżnikiem, który wraz z dwoma kolegami wyruszył w sześciomiesięczną podróż śladami Witolda Glińskiego, jednego z więźniów uciekających z rosyjskiego obozu pracy, opisanymi w słynnej książce Sławomira Rawicza „Długi marsz”. Udało mi się także przeprowadzić wywiad z Tomkiem Michniewiczem o jego fascynacji podróżami, które zaowocowały napisanem „Samsary. Na drogach, których nie ma”. Napisałam też recenzje „Hamidy z Zaułka Midakk” oraz „Born Under the Million Shadows”.

I nie zapomnijcie! Organizujemy aż trzy konkursy. Tradycyjnie na samym końcu magazynu znajdziecie cykliczny konkurs – tym razem polega on na odgadnięciu rebusów. Wprowadzamy też stały konkurs na recenzję oraz ogłaszamy jednorazowy konkurs z okazji Światowego Dnia Książki. Zapraszamy gorąco do wzięcia udziału we wszystkich! Nagrody jak zawsze ciekawe.

Gorąco zachęcam do czytania!

Kategorie:książki, o sobie Tagi:

Czwarty Archipelag!

Nadszedł długo oczekiwany moment, czyli czwarty numer Archipelagu! Motywem przewodnim tej odsłony pisma jest Przemijanie. Gorąco zachęcam do ściągnięcia magazynu z oficjalnej strony Archipelagu, czytania, brania udziału w konkursach i oczywiście komentowania zarówno zawartości, jak i szaty graficznej. Mam nadzieję, że przypadnie Wam do gustu, teksty nie rozczarują i przyniosą wiele przyjemnych wrażeń. Udanej lektury!

P.S. Wyniki losowania zamieszczę wkrótce. Dziękuję za wszystkie życzenia i zgłoszenia, książka przygotowana do wysłania, proszę o jeszcze chwilkę cierpliwości!

Kategorie:książki, wydarzenia Tagi: