Archive

Archive for the ‘wydarzenia’ Category

Nareszcie jest! Archipelag, odsłona 8

24/05/2012 7 uwag

Trochę to trwało, ale nareszcie jest dostępny w sieci kolejny numer Archipelagu, którego motywem przewodnim są tym razem ILUZJE. Co można znaleźć w tym wiosenno-letnim numerze? Oto fragment opisu tej odsłony magazynu:

Zamyślamy się nad światami stworzonymi przez dzieci, wyimaginowanymi przyjaciółmi i baśniami, które dzieją się pod powierzchnią codzienności. Nurzamy się w labiryncie snów i topimy w podświadomości. Analizujemy fenomen Alicji w Krainie Czarów, pochylamy nad powieściami fantastycznymi i próbujemy zbadać, na czym polega ich czar. Zaczytujemy się magiczną poezją Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego.

Zachęcamy do zwrócenia uwagi na austriacką pisarkę Melę Hartwig. Rozkładamy na czynniki pierwsze konflikt palestyńsko-izraelski i jego prezentację w literaturze. Z Alexisem de Tocquveille cofamy się do kolonizowanej Ameryki połowy XIX wieku. Próbujemy zachęcić Was do sięgania po polską literaturę, ale nie ignorujemy ciekawych zjawisk w literaturze światowej. Rozmawiamy z Xinran, chińską pisarką, której nieobojętny jest los kobiet Państwa Środka. O literaturze koreańskiej rozmawiamy z Marzeną Stefańską-Adams, założycielką wydawnictwa Kwiaty Orientu; dodatkowo prezentujemy selekcję najciekawszych książek koreańskich, jakie ukazały się dotychczas na polskim rynku. Z Harukim Murakamim podróżujemy do Grecji i tropimy greckie wpływy w jego twórczości.

Dyskutujemy z Pawłem Skawińskim, autorem fascynującego reportażu Gdy nie nadejdzie jutro, o współczesnych Indiach. Z Jackiem Y. Łuczakiem, auotrem książki Polska Kazimierza Nowaka, wspominamy postać niezwykłego, lecz wciąż mało znanego, polskiego podróżnika, Kazimierza Nowaka. Katarzyna Hałabura, londyńska bibliotekarka, opowiada nam, jak wygląda praca w angielskiej bibliotece. Zachęcamy do odkrywania chińskiej kuchni wraz z Klaudyną Hebdą, która przybliża nam Płetwę rekina i syczuański pieprz. Słodko-kwaśny pamiętnik kulinarny z Chin Fuchsii Dunlop.

Przypominamy kultowy film Andrieja Tarkowskiego Stalker i badamy związki między nim a książką braci Strugackich Piknik na skraju drogi. Zdajemy relację z pakistańskiego festiwalu literackiego w Karachi, Warszawskich Targów Książki i obchodów Światowego Dnia Książki w Barcelonie i Londynie. Obejmujemy patronatem wspaniały zbiór poezji sufickiej Alchemia Miłości, wydany pięknie przez wydawnictwo Barbelo, i opowiadamy o warszawskim spotkaniu zorganizowanym w celu promocji książki. Jak zwykle poczytać można też u nas o interesujących książkach wydanych niedawno na polskim rynku oraz na rynkach światowych, oraz dowiedzieć się, jakie książki zdobyły prestiżowe wyróżnienia w kraju nad Wisłą oraz za jego granicami.

Zapraszamy do wzięcia udziału w dwóch konkursach: jeden dotyczy snów literackich, drugi zaś organizujemy z okazji objęcia przez nas patronatu nad świetną irlandzką powieścią Karen Gillece pt. Dryft, wydaną przez wydawnictwo Stopka.

Jak zawsze, w piśmie znajdziecie też kilka tekstów mojego autorstwa, mam nadzieję, że Was zaciekawią. Gorąco zachęcam do lektury, dzielenia się informacją i brania udziału w konkursach!

Zimowy Archipelag – już jest!

04/02/2012 2 uwag

W siódmym numerze za temat przewodni obrałyśmy CIAŁO – temat stosunkowo rzadko poruszany w kontekście literatury, mimo że każdy bohater ciało posiada, co stwarza nieograniczone wręcz pole do popisu dla pisarzy. Jak traktują je autorzy? Nadzwyczaj często zwracają uwagę na cielesność, gdy ona zawodzi, gdy nie spełnia naszych oczekiwań, gdy boli i upokarza. Ciało zdrowe, piękne i silne, zdawałoby się, nie stanowi aż takiego wyzwania, przyjmuje się je często za pewnik, a ono też ma prawo dawać się we znaki.

Pochylamy się nad schorowanymi i sprawiającymi ból ciałami bohaterów literackich. Analizujemy cierpienie i chorobę Haliny Poświatowskiej, o której często pisała w swych dziełach. Rozkładamy na czynniki pierwsze stosunek Elfriede Jelinek i tytułowej bohaterki jej powieści pt. „Pianistka” do ciała, szukając wspólnych mianowników. Badamy, jak ciało i cielesność opisywane są w Biblii. Literatura japońska często zahacza o tematykę cielesności, na wybranych przykładach omawiamy traktowanie kobiecego ciała przez pisarzy z Kraju Kwitnącej Wiśni. Rozważamy, czy „Gargantua i Pantagruel” faktycznie mogą szokować i oburzać czy bardziej bawić i śmieszyć ujęciem cielesności przez autora książki, François Rabelais’go.

Tropimy ślady natury w powieściach i opowiadaniach norweskiego pisarza Tarjei Vesaasa. Rozmawiamy z Anne B. Ragde, pisarką również pochodzącą z Norwegii, o rodzinie, jej ojczystych stronach i pasjach życiowych. Pochylamy się znów nad literaturą japońską, skupiając uwagę na pisarzach chrześcijańskich z tego kraju oraz szukając kontekstów interpretacyjnych w powieści „Kobieta z wydm” Kōbō Abe i filmie o tym samym tytule Hiroshiego Teshigahary. Włochy obecne są w siódmym numerze w kontekście kulinarnym, pozwalając posmakować piadiny oraz odbyć literacką wycieczkę do przepięknej Wenecji. Zachęcamy do zwrócenia uwagi na „Novecento” Alessandro Baricco, książkę, stanowiąca źródło inspiracji dla filmowców i reżyserów teatralnych.

Próbujemy uporządkować termin „realizm magiczny”, cofając się do źródeł i genezy jego powstania. Zamyślamy się nad potęgą słowa, pisanego i mówionego, i dumamy nad egzystencją wraz z Tomaszem Różyckim, autorem zbioru wierszy „Księga obrotów”. Zastanawiamy się też nad życiem, tożsamością i twórczością Rafała Wojaczka, skupiając się na filmowych portretach poety. O egipskim nobliście Nadżibie Mahfuzie rozmawiamy z tłumaczką literatury arabskiej Jolantą Kozłowską. Przybliżamy postać francuskiego rysownika i autora powieści graficznych Christophe’a Chabouté. Bolejemy nad wykorzystywaniem znanych postaci bajkowych i opowieści do tworzenia niepotrzebnych sequeli.

Przybliżamy ciekawe budynki bibliotek na całym świecie. Opowiadamy o najnowszych trendach czytelniczych w Indiach i Chinach. Zdajemy relację z I Salonu Ciekawej Książki, łódzkich targów książkowych, nad którymi „Archipelag” objął patronat. Przedstawiamy autorów i ich dzieła, które w ostatnich kilku miesiącach nagrodzone zostały prestiżowymi wyróżnieniami literackimi. Jak w każdym numerze recenzujemy interesujące książki z rynku polskiego i rynków światowych.

Organizujemy kilka konkursów i zabaw literackich. Przypominamy postacie fikcyjnych pisarzy w filmach. Wraz z serwisem Lektury Reportera zapraszamy do konkursu, w którym wygrać można zbiór reportaży polskich autorów. Nagrody książkowe czekają też na zwycięzców naszego stałego quizu.

Życzymy przyjemnej lektury!

Jeśli chodzi o teksty mojego autorstwa, to zapraszam gorąco do przeczytania moich trzech recenzji: „Kurdystan. Bez miejsca na mapie”, „The Uninvited” oraz „Każdy zrobił, co trzeba”. Przeprowadziłam także wywiad z arabistką i tłumaczką Jolantą Kozłowską, która tłumaczyła książki Nadżiba Mahfuza i swego czasu spotkała się z tym pisarzem i Noblistą. Wreszcie, zapraszam do przeczytania relacji z I Salonu Ciekawej Książki mojego autorstwa.

A pod choinką znalazłam…

27/12/2011 25 uwag

Mam nadzieję, że Wasze Święta były równie cudowne, jak moje. Zawsze są, atmosfera magiczna wręcz, ciepło, rodzinnie, radośnie. Aż mam energię do działania, pisania, o czytaniu nie wspominając! Tymczasem po prostu nie wytrzymam i podzielę się z Wami moją radością. Oto książkowe prezenty, które znalazłam pod choinką!

Tym samym dołączam do szacownego grona posiadaczy e-czytników i choć zarzekałam się, że właściwie mi takie cudeńko niepotrzebne, cieszę się z niego szalenie i powoli orientuję w jego możliwościach i funkcjach. Wiem, że część z Was już ma spore doświadczenie w obsłudze Kindle’a, może macie jakieś wskazówki, o których początkujący użytkownik nie ma pojęcia, a warto to wiedzieć? Albo czegoś unikać? Przy okazji – wiem, że istnieje możliwość subskrypcji blogów na Kindle’a – czy wiecie, jak to zrobić?

Oczywiście niemniej cieszą książki papierowe. Dostałam też aż jedenaście różnych herbat, zestaw zimowy mam więc idealny. Teraz już mogą mnie zasypać śniegi!

Nowe notki pojawią się wkrótce, ja odpoczęłam i mam nowe pomysły na bloga i nie tylko… Zastanawiam się też nad przeprowadzką, na blogspot. Jakie są Wasze doświadczenia z tym serwisem? Szkoda byłoby mi porzucić tego, co już tu stworzyłam, ale ograniczenia wordpressa chwilami doprowadzają mnie do szału. Lepiej zostać, czy się przenosić? Sama jeszcze nie wiem :)

A tymczasem pozdrawiam ciepło i w ramach bonusu – Simon pragnący zostać prezentem:

Słów kilka – świątecznie

23/12/2011 7 uwag

Miałam wkleić jakąś ładną kartkę z życzeniami, napisać więcej – niestety, w tym roku Święta przyszły niemal niespodziewanie, bo przecież dopiero co był październik i co się właściwie stało z tymi dwoma miesiącami? Gdzieś się zagubiłam po drodze i dopiero odnajduję, a zaległości mam spore… Nic to, nadrobię je szybko a i o blogu nie zapomnę.

Teraz jednak, skromnie i szeptem niemalże, życzę Wam, moi drodzy Czytelnicy, przede wszystkim spokoju i takiej właśnie spokojnej, cichej radości – na Święta i każdy dzień. Pewności, że jesteście w miejscu i czasie, w jakim być chcecie. I oczywiście otoczeni przez ludzi, których kochacie.

A na życzenia noworoczne i podsumowanie przyjdzie jeszcze czas!

Archipelag! Odsłona szósta

18/10/2011 2 uwag

Jesień rozpoczęła się już na dobre, więc tym milej mi zaprosić Was do lektury jesiennej odsłony „Archipelagu”! W szóstym już numerze pisma tematem przewodnim jest TOŻSAMOŚĆ. Poniżej zapraszam Was do zapoznania się pobieżnie z treścią:

W jesiennym numerze zwracamy uwagę na zagadnienie utraty pamięci i wspomnień oraz dezorientacji w obliczu własnego „ja”. Analizujemy tożsamość współczesnego Polaka i Polski na podstawie zbiorów reportaży Szczygła, Nowaka, Tochmana i innych, dumając nad wpływami ostatnich dwudziestu lat na nasze postrzeganie siebie. O tożsamości i kulturze Farerów rozmawiamy z Marcinem Michalskim, autorem książki „81:1”. Opowieści z Wysp Owczych. Zastanawiamy się, czy mieszkańcy społeczeństw wielokulturowych powinni zadawać sobie pytania o własne korzenie i tożsamość i omawiamy rolę, jaką pełni tożsamość w kulturze, historii i polityce. Bożena Umińska-Keff, autorka m.in. Utworu o matce i ojczyźnie, opowiada nam o antysemityzmie i krzywdzących stereotypach, określeniach językowych oraz symbolice dotyczącej Żydów. Rozważamy problem tożsamości mieszkańców Górnego Śląska w książkach Horsta Bienka i Janoscha, którym to mieszkańcom w historii niejednokrotnie narzucano określoną przynależność narodową, lub wybierana zostawała ona przez nich z pragmatycznych względów. Przypominamy autorki, które w historii literatury często pisały pod pseudonimami i wyjaśniamy powody, dla których tak się działo. Pod lupę bierzemy powieść Milana Kundery pt. „Tożsamość” i zadajemy pytanie, na ile otaczająca nas rzeczywistość wpływa na naszą indywidualność.

O tożsamość, ukochane książki z młodości i bohaterów jej dzieł pytamy Leilę Aboulelę, pisarkę o sudańsko-egipskich korzeniach. Śledzimy rozwój literatury w Islandii, niewielkiej wyspie, na której literatura odgrywa ogromną rolę, a trzynastowieczne sagi są równie chętnie czytane co powieści współczesnych pisarzy. Przybliżamy styl pisania wielu autorów, zdradzając kiedy, gdzie, jak i jak długo piszą znani i cenieni literaci z całego świata. Kreślimy przepis na idealną książkę napisaną przez ekspata i wymieniamy kilka najlepszych dzieł z tego gatunku. Udajemy się do Edynburga, gdzie niedawno zakończył się największy na świecie festiwal literacki i zdajemy relację z imprez i spotkań z pisarzami. Cofamy się do czasów dzieciństwa i przekonujemy, że warto w dorosłym życiu poszukiwać obrazów, zapamiętanych przez laty. Opierając się na książce Tony’ego Judta „Źle ma się kraj. Rozprawa o naszych współczesnych bolączkach”, analizujemy dwudziestowieczną historię społeczeństw zachodnich, zastanawiamy się nad popełnianymi błędami i zdradzamy radę, jakiej przed śmiercią udzielił autor. Jak zwykle w „Archipelagu” znaleźć można recenzje książek wydanych w Polsce i za granicą, a także nowy cykl, opisujący najnowsze trendy z jednego kraju. W bieżącym numerze zdradzamy, o jakich książkach głośno jest teraz w Pakistanie.

Pochylamy się nad związkami literatury i filmu, badając hiszpańskie i iberoamerykańskie konteksty kulturowe i adaptacje największych dzieł, pochodzących z hiszpańskojęzycznych krajów. Organizujemy zabawę, polegającą na odgadnięciu informacji o filmach, w których pojawia się motyw księgarni lub biblioteki. Tropimy relacje między „Trzema muszkieterami” Alexandra Dumasa, „Dziewiątymi wrotami” Polańskiego i „Klubem Dumas” Artura Péreza-Reverte’a, wyszukując ciekawostki w sposobie prezentacji i interpretacji klasyki literatury.

Przedstawiamy autorów, których wizerunek tworzy spójną całość z książkami, które napisali. Oddajemy się refleksjom na temat światła, ciemności, śmierci i przestrzeni dzięki tomikowi wierszy Marka Stranda „Krok przed ciemnością”. Wybieramy się na wycieczkę do Wilna i wędrując po malowniczych uliczkach, opisanych w kilku wileńskich książkach, stajemy się bliżsi tajemnicy odkrycia tożsamości miasta. Zachęcamy do skosztowania słodkich gush-e-fil, na które przepis zdradza Marsha Mehran w „Zupie z granatów”. Zrywamy z mitami na temat literatury kolumbijskiej, rozbieramy na czynniki pierwsze stereotypy, jakie ją otaczają i wskazujemy najbardziej wartościowych pisarzy z Kolumbii.

Opowiadamy o dwóch imprezach, nad którymi obejmujemy patronat. I Salon Ciekawej Książki, odbywający się w grudniu w Łodzi to wielkie targi, poświęcone promocji czytelnictwa, dające miastu szansę na zaistnienie na literackiej mapie Polski. PrzyTARGaj KSIĄŻKI to targ książkowy, zorganizowany w Poznaniu, połączony z Klubem Z Książką nad Kawą w ramach wspólnego projektu Czytelnisko. O wszystkich inicjatywach, pomysłach i planach informujemy czytelników „Archipelagu”.

Nagrody książkowe można zdobyć aż w pięciu konkursach. Na zakończenie jest quiz, który stanie się stałym atrakcją naszego magazynu. Oprócz tego wygrać można książki, o których jest mowa w „Archipelagu”, odpowiadając na proste pytania. Zachęcamy do wspólnej zabawy i przyjemnej lektury! A na stronę można się dostać poprzez kliknięcie na okładkę:

Jeśli chodzi o mój tekstowy udział, to zapraszam do przeczytania recenzji mojego autorstwa i notatki o I Salonie Ciekawej Książki w Łodzi.

Mam nadzieję, że Wam się nowy numer spodoba. A jeśli tak będzie i generalnie lubicie „Archipelag”, to gorąco zachęcam do głosowania na niego w plebiscycie Papierowego Ekranu!.

Spotkania i masa radości

22/09/2011 17 uwag

Ostatnio czas płynie mi pod znakiem literatury i spotkań z pisarzami – uwielbiam to i chciałabym, żeby moje miasto pełne było takich kulturalnych wydarzeń, bo jeżdżenie nawet do Warszawy w tygodniu bywa problemem… Na szczęście – tym razem mi się udało i jestem przeszczęśliwa.

W sobotę rozpieściło mnie moje rodzinne miasto, zapraszając na Festiwal Łódź Czterech Kultur izraelskiego pisarza, Etgara Kereta. Wstydliwie wyznaję, że jeszcze nie miałam okazji przeczytać jego opowiadań, ale po obejrzeniu filmu „Meduzy” po prostu musiałam się na spotkanie wybrać. I nie zawiodłam się ani trochę. Keret wzbudził moją sympatię natychmiast, kiedy pojawił się na scenie w klubie Szafa – uśmiechnięty, z plecakiem i wyglądem radosnego turysty, odrobinę jak gdyby nieśmiały. Od pierwszych słów wypowiedzianych śpiewnym językiem podbił mnie całkowicie. Opowiadał o pisaniu, o rodzicach i domu rodzinnym, w którym dużą rolę odgrywało wymyślanie opowieści. Keret skupił się zwłaszcza na ojcu, opowiadając wszędzie teraz powtarzaną anegdotę, według której jako dziecko mały Etgar pragnął być „pijącą kurwą” bazując na opowieściach ojca i jego wytłumaczeniu obu tych słów :) Nie było różnicy, czy Keret porusza temat swojej twórczości, wychowania syna, czy inspiracji do konkretnych opowiadań – jego wypowiedzi emanowały ciepłem i humorem, publiczność często się śmiała i klaskała, a pisarz wyglądał na zadowolonego. Chciałabym mieć ten wywiad nagrany, bo z wielką przyjemnością wracałabym do niego. Prowadzący zadawał ciekawe pytania, tłumaczka przeczytała dwa opowiadania Kereta z nowego zbioru, który właśnie jest tłumaczony na polski. Na dobrą sprawę to było moje pierwsze zetknięcie z pisarstwem Kereta i można je nazwać miłością od pierwszego wejrzenia, jestem przekonana, że reszta też mi się spodoba. Po pytaniach od publiczności (interesujących) przyszedł czas na autografy. Jak zawsze w takich sytuacjach byłam stremowana, ale sympatia emanująca z pisarza szybko to wyeliminowała. Każdy siadał na chwilę na kanapie, zamieniał z Keretem kilka słów (ja chwileczkę porozmawiałam z nim o „Meduzach”), a potem pisarz rysował w książce obrazek (stwierdził, że nie ma pojęcia, co ludziom pisać, więc woli rysować) – bazgroły straszliwe, ale nic to w porównaniu z pismem Kereta, niepodobnym chyba do niczego. Nie przestawał się uśmiechać i mimo zmęczenia każdemu okazał serdeczność. Wyszłam ze spotkania naładowana pozytywną energią i inspiracją oraz oczywiście wielkim głodem opowiadań Etgara Kereta, z którymi wkrótce mam zamiar się bliżej zapoznać.

We wtorek natomiast udałam się do Warszawy stwierdzając, że po prostu nie mogę przegapić spotkania z Colinem Thubronem. Wymagało to sporego przedsięwzięcia logistycznego, ale udało się i po raz pierwszy w życiu miałam okazję odwiedzić książkokawiarnię „Wrzenie świata” – spodobało mi się i podejrzewam, że na co dzień jest tam naprawdę świetna atmosfera. Jak na spotkanie było trochę za mało miejsca, ale ta niedogodność niczego nie zepsuła. Znalazłam sobie miejsce w kątku, a miły pan siedzący obok dał mi skrzynkę, na której mogłam usiąść. Potem i tak jednak stałam, bo przy moim wzroście nie widziałabym zupełnie nic. Kiedy tak czekałam na rozpoczęcie spotkania, przechodząc potrącił mnie starszy pan, uśmiechnął się i mrugnął zawadiacko – oczywiście po chwili okazał się być Colinem Thubronem, którego teoretycznie znałam ze zdjęć, ale nie poznałam w pierwszej chwili. Spotkanie poprowadził Marek Kamiński i litościwie stwierdzę tylko, że być może ze stresu, a może z innych powodów prowadzenie to mu się zwyczajnie nie udało. Pytania nie były ciekawe, zadawane w dziwnej manierze, a końcówka podsumowująca całość sprawiła, że publiczność patrzyła po sobie z niedowierzaniem i (przynajmniej niektórzy, a na pewno ja) z rumieńcami wstydu. Dużo ciekawsze pytania miała właśnie widownia i szkoda, że czas był ograniczony i wiele z nich nie zostało za pewne zadanych. Wszystko to jednak bladło przy samym Thubronie, który jest po prostu niesamowity – człowiek o olbrzymiej wiedzy i dokonaniach, doświadczony podróżnik i utalentowany pisarz, który zachwyca skromnością i pokorą wobec świata. Myślę, że to jest cecha ludzi naprawdę wielkich, którzy poznali świat na tyle, że zdają sobie sprawę ze swojej małości wobec niego i ten świat, a przede wszystkim ludzi, szanują. Szanują z założenia, rozumiejąc złożoność rzeczywistości, nie głoszą prawd objawionych, zastrzegając, że mówią o swojej perspektywie i własnych podróżach. Angielski dżentelmen (Thubron to ucieleśnienie tego słowa) opowiadał głównie o Syberii z powodu wydanej u nas ostatnio książki „Po Syberii”, ale wspominał też o swoich inspiracjach, początkach podróżowania, a nawet wspomniał o niedawnym małżeństwie. Co chwila błyskał poczuciem humoru, jak choćby kiedy odpowiadał na pytanie o radzenie sobie z tradycją picia wódki, wszechobecnej na Syberii. Ze swadą opowiadał, że mieszkańcy Syberii wznoszą toasty za wszystko, a kiedy człowiek myśli, że wszystkie możliwe okazje zostały wymienione, zawsze znajdzie się ktoś, kto się podniesie i przepije za pokój na świecie, przyjaźń między narodami itd. Thubron już jednak tych toastów nie spełniał, bo na tym etapie leżał pod stołem :) Był też czas na podpisywanie książek, choć pisarz uznał, że to trochę dziecinne. Mnie jego komentarz nie zniechęcił i udało mi się z nim zamienić kilka słów, co było szalenie miłe (a nawet uwiecznione na zdjęciu, które znalazłam na stronie wydawnictwa Czarne!). Wracałam do domu jak na skrzydłach, tym bardziej, że miałam niecałe pół godziny do odjazdu ostatniego pociągu. Było przecudownie, z radością słuchałabym dalszych historii Thubrona, tymczasem mam zamiar zadowolić się jego książkami, po których sobie wiele obiecuję.

Mój apetyt na spotkania tylko wzrasta. Na początku października do Warszawy (znowu!) przyjeżdża Petra Hůlová i mam wielką ochotę się wybrać… Nie wiem, jak mi się uda ze względów czasowych i finansowych, ale apetyt mam wielki. A ktoś z Was się wybiera? EDIT: Mój błąd! Padma wyprowadziła mnie z błędu, bo Hůlová będzie w Warszawie, które jest wrocławskim kinem, nie zaś polską stolicą… To niestety oznacza, że z mojego spotkania nici (a miałam nadzieję znaleźć sobie wymówkę na kupienie „Stacji Tajgi”, która strasznie za mną chodzi…) Jeśli więc ktoś z Was się będzie wybierał, to dajcie znać, jak było!

Świątecznie

23/04/2011 11 uwag

Moi Drodzy, życzę Wam z okazji Wielkanocy wiosny w sercu, odpoczynku, oderwania się od codzienności i spędzenia tych dni w wyjątkowy sposób, czy świętujecie, czy też nie. Ostatnie dni były prawdziwym urwaniem głowy, teraz jednak już tylko cieszę się chwilową wolnością od pracy i w tempie ekspresowym zbieram do wyjazdu na wschód Polski, który właściwie nastąpi za kilka godzin… Czas iść spać :) Wszystkigo dobrego i udanych lektur (ja aktualnie czytelniczo dzielę się między Afganistan i Norwegię, z naciskiem na ten pierwszy, a Wy?)

Kategorie:wydarzenia Tags: