Strona główna > książki > Koszmarna korporacja

Koszmarna korporacja

Gdyby tak zapytać osoby średnio zainteresowanej Japonią, z czym kojarzy jej się Kraj Kwitnącej Wiśni, myślę że w pierwszej dziesiątce (oczywiście po samurajach, gejszach, sakurze i pewnie nawet czerwonych karpiach koi) znalazłyby się korporacje. Mityczne placówki, które ze swych pracowników wysysają wszelkie siły do pracy i energię do życia, aż nieszczęsny człowiek popełnia samobójstwo lub umiera z przepracowania. Gdzieś w tle majaczą hotele kapsułkowej, bo przecież nieszczęśnicy nie mają czasu na powrót do domu i generalnie, ich żywot to piekło na ziemi. Wszystko to trzeba oczywiście przesiać przez grube sito, jako że wokół pracowitych jak mrówki Japończyków narosły już niemałe mity, przyznać jednak należy, że pracujący w wielkich korporacjach ludzie muszą pracy poświęcić rzeczywiście dużo swego czasu i zaangażowania. O tym traktuje książka Amélie Nothomb, „Z pokorą i uniżeniem”. Książka powstała w oparciu o jej własne doświadczenia, a ona sama jest główną bohaterką. Nie uznałabym jej jednak za powieść biograficzną, gdyż nie znalazłam nigdzie potwierdzenia takiego stanu rzeczy, a opisane zdarzenia wydają mi się aż nazbyt „drastyczne”, by mogły przydarzyć się osobie kilka lat mieszkającej w Japonii, posiadającej tam przyjaciół i siłą rzeczy mającej pojęcie o tamtejszych realiach.

Amélie przyjmuje posadę tłumaczki w firmie Yumimoto, szybko jednak okazuje się, że nie ma dla niej konstruktywnego zajęcia i dziewczyna znajduje sobie mniej lub bardziej pozbawione sensu zadania, byle tylko móc się czymś zająć. Nie mogąc dostosować się do reguły, według której przed awansem prowadzącym do pracy na stanowisku docelowym, pracownik musi swoje odrobić jako firmowe popychadło, Amélie pakuje się sado-masochistyczny konflikt z przełożoną i mimo chwilowych wzlotów, ląduje na etacie sprzątaczki łazienek. Na szczęście do całej sytuacji podchodzi z humorem i determinacją, obiecując sobie, że przepracuje pełny rok kontraktu. Jej perypetie, chwilami przezabawne, innym razem frustrują swoją niesprawiedliwością. Czytelnik coraz bardziej wczuwa się w losy bohaterki, życząc jej, by sprawiedliwość zatriumfowała… I choć pewien triumf przychodzi, nie jest to mimo wszystko scenariusz hollywoodzkiego filmu, niegodziwi pracodawcy nie zostaną więc należycie ukarani, a samej Amélie nierzadko chce się przypomnieć, że skoro chciała pracować w japońskiej firmie, to powinna się trochę więcej dowiedzieć o specyfice takiej pracy, można więc uznać, że ma to, na co zasłużyła…

Autorka snuje niezwykle pesymistyczną wizję bycia Japonką i choć wiele w niej cieni, które rzeczywiście grożą japońskim dziewczynom, to trzeba pamiętać, że czasy współczesne różnią się od sytuacji społecznej jeszcze sprzed kilku lat, a także że mimo wszystko Nothomb przedstawia pewne fakty niemal karykaturalnie, z przymrużeniem oka i dużą dawką czarnego humoru. Znam kilka młodych Japonek i żadna z nich nigdy nie narzekała na swój status, ciesząc się raczej z należnym im wygodom. Oczywiście, jako gaijince być może nie opowiadają mi swoich wszystkich przemyśleń na temat bycia Japonką, jednak z pewnością wizja takiego życia nie jest czarna i beznadziejna. Mimo ciężkiego tematu, powieść Nothomb czyta się błyskawicznie dzięki lekkiemu stylowi i sporej dawce humoru, nierzadko dość absurdalnego.

Choć nie traktowałabym „Z pokorą i uniżeniem” jako przewodnika po japońskiej obyczajowości, wiele wspólnego można znaleźć i w strukturach polskich korporacji, na szczęście jednak tak jawne wykorzystywanie pracownika wydaje się być odstępstwem od normy, a nie jej przejawem. Moje pierwsze spotkanie z Nothomb mogę zaliczyć do całkiem udanych, choć autorka nie zachęciła mnie raczej do innych swoich powieści. A może powinnam się na coś skusić? Coś polecacie?

Tytuł: Z pokorą i uniżeniem
Tytuł oryginału: Stupeur et tremblements
Autor: Amélie Nothomb
Tłumaczenie: Barbara Grzegorzewska
Wydawnictwo: Muza, 1999
Moja ocena: 4/6

Reklamy
  1. 21/12/2011 o 12:32 pm

    Hm, mam teraz problem, bo też od tej powieści zaczęłam moją znajomość z panną Nothomb ale żadna już inna książka jej autorstwa nie spodobała mi się tak bardzo… Jednak jeśli miałabym polecić coś, to może przedostatnią – Pewna forma życia (chyba ostatnia tłumaczona na polski)… Ciekawa jestem co polecą Ci inni czytelnicy…

    Pozdrawiam serdecznie!

    • 23/12/2011 o 8:03 pm

      Na razie innych propozycji brak :) Mnie się w sumie „Z pokorą i uniżeniem” spodobało ze względu na styl i ten ironiczny humor, ale nie wiem, czy mając do wyboru tyle ciekawych książek skusić się na kolejną Nothomb… Jednak „Pewną formę życia” sobie zanotuję i może sięgnę, jeśli temat mnie zaciekawi, bo szczerze mówiąc na ten moment nic o tej książce nie wiem.

      Pozdrawiam ciepło!

  2. 21/12/2011 o 7:38 pm

    Nie czytałam nic Amelie Nothomb i chyba nie jestem zbytnio zachęcona, moim zdaniem korporacje wszędzie wyglądają podobnie. Kultura Japonii jest mi znana tylko z książek o wspomnianych przez ciebie gejszach no i może z kina, tak poza tym wiedza pewnie bazuje tylko na stereotypach. A jak wyczytałam, Nothomb też nie jest zbyt rzetelna w przedstawianiu rzeczywistości.

    • 23/12/2011 o 8:00 pm

      Też myślę, że sama natura korporacji jest zbliżona w wielu miejscach na świecie, choć nie mam porównania i średnio mogę się wypowiadać bazując w dużej mierze na fikcji, czy to literackiej czy filmowej. Czy będę czytać coś jeszcze Nothomb? Na razie się na to nie zanosi ;)

  3. 22/12/2011 o 10:04 pm

    Tej autorki przeczytałam tylko wymienioną w notce powieść. I nie miałam ochoty na więcej. Jednak to nie mój typ…

    • 23/12/2011 o 7:51 pm

      Mój chyba właśnie też nie, a póki co nikt mnie tu nie przekonuje zanadto do Nothomb, przyjdzie mi więc pewnie dać sobie spokój, zwłaszcza, że tyle obiecujących książek czeka na półce :)

  4. 17/10/2012 o 5:11 pm

    Polecam „Ani z widzenia, ani ze słyszenia”. Według mnie,to najciekawsza jej książka. Pozdrawiam :)

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s