Strona główna > o sobie > Powód nieobecności

Powód nieobecności

Powodów chwilowego zniknięcia jest kilka, przedstawiam ten najbardziej nadający się do pokazania na blogu, a zarazem bardzo słodki:

Oto Simon (oraz mój nieposłuszny storczyk nie chcący odżyć, na szczęście drugi nadrabia za oba), mieszka z nami od trzech tygodni (a może już więcej?), skutecznie organizując nam czas. Chwile spędzone z książką i kotem na kolanach zyskały nowy wymiar i nawet nie chce się tak często włączać komputera… W każdym razie notki są gotowe i wkrotce się pojawią na blogu, a ja korzystając z długiego weekendu wyruszam dziś do Londynu i cieszę się niezmiernie! Życzę Wam słonecznych dni i wypoczynku.

Reklamy
Kategorie:o sobie Tagi:
  1. 22/06/2011 o 1:15 pm

    Jest cudowny!
    Ostatnio mój zbzikowany na punkcie kotów Michał próbował mnie namówić, bym wzięła do siebie od razu dwa koty, a nie jednego! (koledze okociła się kotka) Nie przekonały go opowiadania o tym, ile jeden mały kotek potrafi wyrządzić szkód, więc cóż mówić o dwóch…

    • 29/06/2011 o 10:09 pm

      Oj, w takim razie zapraszamy do nas. Simon mimo całej swej cudowności tak rozrabia, że czasem mam ochotę wyrzucić go przez okno. Gryzie nas strasznie, spać nie daje (śpi w łazience zazwyczaj), zostawić go na chwilę przy uchylonym oknie już jest na parapecie z drugiej strony i bałagani strasznie… Oczywiście wszystko mu wybaczam, kiedy zmęczony szaleństwami zasypia słodko na moich kolanach, ale czasem sama się siebie pytam, po co mi to było ;) Ale już jest w rodzinie, więc o żadnej zmianie mowy być nie może. Dwa kotki to na pewno wielka radość i przynajmniej bawią się razem, więc nie gryzą właścicieli, ale to i pewnie bałaganią podwójnie…

  2. 22/06/2011 o 4:43 pm

    Londyn! Wróciłam stamtąd równy tydzień temu :) Mogę się z Tobą spakować? Chętnie bym tam pojechała jeszcze raz. A kotek – przeuroczy!

    • 29/06/2011 o 10:13 pm

      Dziękuję w imieniu Simonka. Ach, Londyn! Jestem absolutnie zachwycona, tak jak i za pierwszym razem. Już chcę wracać! Tym razem udało mi się zobaczyć także Oxford, który zrobił na mnie wielkie, pozytywne oczywiście, wrażenie. Wróciłam pełna inspiracji i energii, tylko jaka szkoda, że od poniedziałku znów trzeba było iść do pracy…

  3. 23/06/2011 o 1:24 pm

    Kot Simon :) Miłego pobytu w Londynie, coś czuję, że po powrocie będzie stos.

    • 29/06/2011 o 10:16 pm

      Dziękuję, było wspaniale :) Oj, stos jest, choć musiałam się ograniczać – restrykcje bagażowe. Chyba się nie powstrzymam i rzeczywiście zrobię zdjęcie…

  4. 24/06/2011 o 12:53 pm

    słodki;)

    • 29/06/2011 o 10:16 pm

      Dziękuję w jego imieniu :) Aktualnie to ucieleśnienie słodyczy usiłuje zdemolować nam kuchnię, ale i tak go uwielbiam ;)

  5. 28/06/2011 o 10:35 pm

    Kto jest bardziej nieposłuszny: storczyk czy Simon? ;)
    Patrząc na zdjęcie, to ja się wcale nie dziwię, że temu pierwszemu trudno się podnieść :)

    Przyjemnego weekendu w Londynie życzę…

    • 29/06/2011 o 10:21 pm

      Głównie jednak Simon. Storczyka muszę ewakuować, bo kot jakoś sobie upodobał jego towarzystwo i całe liście są w szlaczek małych ostrych ząbków… A w Londynie było cudownie, dziękuję!

  6. 28/06/2011 o 10:37 pm

    Oj, dopiero teraz się zorientowałem: już chyba po tamtym weekendzie ;)
    Ale przed nami nowy, więc – jeśli nawet nie w Londynie – to też może się udać :)

    • 29/06/2011 o 10:23 pm

      Dokładnie, udać się musi, bo to pierwszy zupełnie wolny weekend – wraz z rokiem szkolnym pokończyły się zajęcia i korepetycje, tak więc całą sobotę mam dla siebie :) Tobie również już teraz życzę udanego weekendu.

  7. 13/07/2011 o 9:20 am

    Cudny kotek:) Ale domyślam się, że nieźle rozrabia;) Mój właśnie powoli wyrasta z tego najgorszego rozrabiactwa, a dopiero się zdążyliśmy do spadających doniczek przyzwyczaić;)

    • 15/07/2011 o 6:29 pm

      Rozrabia straszliwie! Wszędzie wskakuje, wszystko zrzuca, wszędzie wala się jego żwirek… Na szczęście jest czyściutki i nigdy nie narobił poza kuwetą, za co jestem mu ogromnie wdzięczna. Za to niestety, gryzie nas bardzo mocno – Wasz też tak robił? Mam nadzieję, że nasz trochę wyrośnie z tej niegrzeczności, póki co wciąż jest mały…

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s