Strona główna > książki > Ekologia was wyzwoli

Ekologia was wyzwoli

Podoba mi się większość okładek z serii Proza wydawnictwa Znak, jednak „Rok Potopu” mnie okładką całkowicie zauroczył. Pasuje do treści, jest urocza i delikatnie przewrotna. No i ma motyle. Kiedy dowiedziałam się o tej zapowiedzi, powinno mnie teoretycznie zelektryzować nazwisko Atwood, tak się jednak nie stało. Do tej pory czytałam tylko jedną książkę tej autorki i choć mi się podobała, to nie pozostawiła po sobie zachwytu. Po lekturze „Roku Potopu” myślę jednak znacznie cieplej o Margaret Atwood i chciałabym przeczytać jej najbardziej znane powieści, uważane za te najważniejsze. Tymczasem jednak będę musiała zrobić sobie przerwę od pisarstwa Atwood, bo „Rok Potopu” to książka przysparzająca mocnych wrażeń, nad którymi nie sposób przejść ze wzruszeniem ramion.

W swojej powieści Atwood kreuje świat bliżej nieokreślonej przyszłości, w której przemysł zdominował świat, korporacje rządzą ludźmi, wytworzyły się nowe kasty społeczne, a przejście z jednej do drugiej wydaje się wręcz niemożliwe. Wiele znanych nam z dzisiejszych czasów gatunków zwierząt należy już do wymarłych okazów, ludzie komponują natomiast nowe rasy, całkowicie nie stosując się do jakichkolwiek ograniczeń. Jednym z przykładów są choćby jagniory, połączenie owiec z lwami. Miejsce zwierząt powoli zajmują ludzie z niższych warstw społeczeństwa – na ulicach powszechne są napaści, w których ofiara traci nerki lub inne cenne organy, a reszta jej cielesnej powłoki ląduje w ropośmieciach lub jako nadzienie do SekretBurgerów.

W takiej rzeczywistości dorastają dwie bohaterki „Roku Potopu” – Toby i Ren. Wywodzą się z innych środowisk, los prowadzi je obie do sekty Bożych Ogrodników, gdzie ludzie starają się żyć jak najbliżej wyniszczonej przyrody, w zgodzie z innymi ludźmi (choć bez zbytniego spoufalania się, każdy, kto nie jest z tobą jest prawdopodobnie przeciwko…). Ogrodnicy poza miłością do świata przyrody uczą technik przetrwania w betonowej dżungli i oczekują bezwodnego Potopu, który ma przetoczyć się nad światem i zniszczyć rodzaj ludzki. Członkowie bractwa mają nadzieję, że żyjąc zgodnie ze swoimi zasadami będą w stanie uniknąć zagłady. Mijają lata i pewnego dnia na świecie pojawia się dziwna zaraza, na którą nikt nie potrafi znaleźć lekarstwa… Jakiś czas później Ren i Toby, każda w miejscu swojego zamieszkania, dochodzą do wniosku, że oto chyba zostały ostatnimi ludźmi na świecie. Gorączkowo starają się przetrwać i znaleźć innych przedstawicieli swojego rodzaju, wspominając przeszłość i wybory, które zaprowadziły je do obecnego miejsca.

Atwood stworzyła wielowątkową, symboliczną opowieść. Na pierwszy plan wysuwa się oczywiście antyutopijna wizja świata jako genetycznie zmodyfikowanego, korporacyjnego tworu, przedstawiona w sposób nie pozbawiony czarnego humoru i wielorakich gier słownych. Przeciwstawieniem są Boży Ogrodnicy, za pomocą których autorka przedstawia dość radykalną alternatywę dla bezmyślnego wykańczania wszelkich przejawów natury i, wydawałoby się, człowieczeństwa. Ren i Toby to mocno różniące się od siebie narratorki, ich doświadczenia są inne, różnią się także ich drogi obrane tuż przed Potopem. Zabieg podzielenia narracji tym samym pozwala na pokazanie świata z różnych perspektyw, czytelnikowi zostają przybliżone najróżniejsze aspekty „świata złowszechnego”. Tym samym książkę czyta się szybko, wciąga i daje do myślenia. Mimo to jednak sama fabuła nie jest specjalnie zachwycająca – jak na dłoni widać, że chodzi głównie o pokazanie apokaliptycznej rzeczywistości, nie zaś o losy samych bohaterek, które choć interesujące, nie porywają.

Nie zgodzę się z recenzentem „The New Yorkera”, według którego Atwood przewyższyła talentem Orwella. „Rok Potopu” to bardzo dobra powieść o antyutopii i choć w moim prywatnym rankingu nie przebije „Roku 1984” (w kwestii przedstawienia mrocznej przyszłości naszego świata nic chyba nie jest w stanie przebić tej książki), na pewno nie zapomnę o niej tuż po odłożeniu.

Tytuł: Rok Potopu
Tytuł oryginału: The Year of the Flood
Autor: Margaret Atwood
Tłumaczenie: Marcin Michalski
Wydawnictwo: Znak, 2010
Ilość stron: 392
Moja ocena: 4+/6

Dziękuję wydawnictwu Znak za udostępnienie mi książki do recenzji.

Reklamy
  1. Slaviankaa
    15/02/2011 o 12:35 pm

    achh moja droga Joanno-wyobraź sobie, że jeszcze przed wysłaniem mojego pierwszego mejla/listu do Ciebie znałam Twojego bloga? Aaachhh ten świat jest taki mały!! :DDD jak Ci się podobało polskie tłumaczenie tej książki? Dr Michalski jest moim promotorem :DDDDDDD (od zeszłego czwartku) ;-)

    • 19/02/2011 o 3:08 pm

      Miło mi, że znałaś mojego bloga zanim same się poznałyśmy :) Zawsze to dla mnie wielka radość, kiedy dowiaduję się, że ktoś czyta Herbatniki. Co się tyczy natomiast tłumaczenia „Roku Potopu”, to tłumacz miał nielada wyzwanie, z którego wyszedł obronną ręką. Pewne fragmenty i nazwy przetłumaczone są rewelacyjnie, inne po drodze tracą swój sens, ale to tłumaczenie niewątpliwie było wielkim wyzwaniem. Gratuluję promotora :)
      (List wysłałam kilka dni temu, mam nadzieję, że dotarł bezpiecznie).

  2. Slaviankaa
    20/02/2011 o 1:31 pm

    achh dotarł, dotarł i niezmiernie mnie uradował!!! accchhh! :-)) Za co należą się największe brawa wydawnictwu Znak to według mnie, pięknie wydawane książki! Ja obecnie czytam „Niedotykalnego” Johna Banville’a, która to jest wydana w podobnej konwencji- ach, te okładki mają w sobie coś fascynującego! Szkoda, że dopiero tylko kilkanaście zostały wydanych w podobnej konwencji!

  3. 21/02/2011 o 9:17 pm

    Tak, też podobają mi się książki wydawane przez Znak, zwłaszcza w tej serii. Generalnie wydaje mi się, że książki w Polsce wydawane są coraz ładniej. Mam tylko nadzieję, że nie będzie to oznaczało tendencji do kredowobiałego papieru i margniesów na kilka centymetrów…

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s