Strona główna > książki, zabawa > Podróż na Kubę

Podróż na Kubę

Nie jest tajemnicą, że uwielbiam czytać książki z akcją toczącą się w miejscach, które chciałabym zobaczyć. Ciągnie mnie przede wszystkim do wszystkiego, co leży na wschód od mojego kraju (choć nie tylko, oczywiście). Czasem jednak lubię zrobić sobie przerwę od beletrystyki i poczytać reportaż lub wspomnienia o tych fragmentach świata, które szczególnie mnie interesują. Bywa jednak, że natykam się na książki traktujące o krajach i regionach, o których wiem bardzo mało, bo nigdy nie leżały w kręgu moich największych zainteresowań. Takim miejscem jest Kuba. Oczywiście, znam jej podstawową historię, tę dawną i współczesną, dramatyczne losy wielu jej mieszkańców i zdjęcia olśniewających plaż i miasteczek rozsianych po wyspie. Szczegóły natomiast – nie bardzo. Z ciekawością więc sięgnęłam po książkę Agnieszki Budy-Rodriguez pt. „Kuba – daleka piękna wyspa”. Nie jest to wprawdzie reportaż, a bardzo subiektywne (jakżeby inaczej!) wspomnienia z pobytu autorki na Kubie. Pani Buda-Rodriguez wyjechała na wyspę za mężem, rodowitym Kubańczykiem i spędziła tam, jak sama pisze, najlepsze lata swojego życia.

Książka pisana jest z perspektywy czasu, jako że pisarka przebywa obecnie na emigracji w Kanadzie i tam powstał ów zbiór wspomnień, przekreślający na zawsze jej możliwość powrotu na Kubę. Sama autorka tak pisze o swojej książce:

Dla mnie Kuba jest wyspą magiczną i nie można jej porównać z żadnym innym miejscem na ziemi. Gdy spisywałam te wspomnienia przepełniała mnie tęsknota do Kuby, kraju, w którym zostawiłam młodość, przyjaciół, i który musiałam opuścić wbrew sobie. Moja fascynacja wyspą nie przeminęła i wciąż trwa. Starałam się pokazać Kubę taką, jaką zapamiętałam, bez retuszu. Zdania o niej są krańcowo różne: piękne, łatwe dziewczyny, muzyka i cudowne plaże, a zarazem nędza, głód i ruina dawnej, urzekającej „Perły Antyli”, „Paryża Ameryki” – każde z nich jest prawdziwe. Pragnęłam wyjść poza stereotypy, bo urzekł mnie kubański naród, który tańcem i muzyką wyraża swe niepokoje i radości, bo zachwyciła mnie wyspa, której żyzna gleba rodzi słodkie owoce, z której plonów powstaje słodki cukier, kojący smutki rum i aromatyczne cygara. Jestem jak muszla, którą dawno wyłowiono z morza, a ona wciąż szumi. Jakaś cząstka mojego ja pozostała na zawsze wśród tamtejszej sawanny, kołysanych morską bryzą gajów palmowych, zanurzona w ciepłym oceanie.

Oczywistym jest więc, że nie zobaczymy Kuby widzianej oczyma rodowitego mieszkańca, ani nawet przybysza całkowicie z zewnątrz. Sytuacja jest dość specyficzna – autorka nie jest ani do końca „swoja”, ani „obca”, co często może dotkliwie odczuć na własnej skórze. Otwiera to przed nią wiele drzwi, inne zatrzaskują się z hukiem. Agnieszka Buda-Rodriguez opisuje swoją historię, nie samą Kubę. Oczywiście, to Wyspa jest głównym tematem tych wspominków, jednak będzie oprowadzani po niej głównie (właściwie poza kilkoma krótkimi fragmentami jedynie) przez autorkę. Dowiemy się więc sporo o pracy tłumacza, a także w dyplomacji, o wystawnych bankietach, na których bawiło się towarzystwo zaproszone przez komunistyczną elitę, a autorka bywała jako tłumacz, odwiedzimy wspaniałe kurorty i mniej znane plaże, poznamy trochę miejsc kulturalnych, anegdot związanych z podróżami Budy-Rodriguez, a nawet historię kilku miejscowych kotów. Ze szczegółami dowiedzieć się można, jak autorka zdobywała samochód i na tym przykładzie dowiedzieć się sporo o funkcjonowaniu różnych urzędów na Kubie oraz sposobie radzenia sobie z problemem braków niemal wszystkiego. Książka stanowi więc kopalnię informacji i anegdot związanych z krajem w czasach rządów Fidela Castro.

A jednak… coś mi podczas czytania „Kuba – daleka piękna wyspa” zgrzytało i nie pozwalało w pełni cieszyć się lekturą, przez co trochę mi się dłużyła. Może to kwestia czasu, w jakim ją czytałam. Odniosłam jednak wrażenie, że osoba autorki zanadto przysłania mi Kubę. Nie miałam ochoty na biografię i choć dowiedziałam się o Kubie mnóstwa rzeczy, wolałabym mieć je przedstawione w trochę odmiennej formie. Najbardziej podobały mi się te fragmenty, gdzie autorka opisywała historię innych ludzi, rodowitych mieszkańców oraz starego emigranta. Wzruszałam się na nich do łez i zapamiętałam najmocniej. Wszelkie wzmianki o historii lub anegdoty dotyczące całego kraju bądź miasta (jak choćby nieszczęsny program kulinarny, gdzie prezenterka proponowała potrawy na to, co akurat było dostępne w sklepach) od razu przykuwały moją uwagę i podobały mi się dalece bardziej, niż opisy tego, gdzie pani Agnieszka bawiła się podczas przybycia danych delegatów i co jadła. Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że forma pamiętnika niejako wymusza tak osobiste wtręty. Być może po prostu autorka na tyle różni się ode mnie charakterem, że nie potrafiłam się utożsamić z jej przeżyciami? Ciężko mi to stwierdzić.

Nie znaczy to jednak, że chcę mocno książkę skrytykować. „Kuba – daleka piękna wyspa” jest interesującą lekturą i przybliża ten egzotyczny kraj. Narzekać można na jakoś i ilość zdjęć, pochodzą jednak one z archiwum autorki i robione były zwykłym aparatem, co wyjaśnia ich wygląd. Trochę szkoda…

Moja ocena: 4/6
Agnieszka Buda-Rodriguez, „Kuba – daleka piękna wyspa” (Zysk i S-ka, 2006)


Zostałam zaproszona do wakacyjnego łańcuszka przez Abielę, poniżej zamieszczam więc kilka wyznań czytelniczych :) Wprawdzie zawsze mam problem z wymienieniem jednej pozycji w takich pytaniach i to nawet nie dlatego, że do głowy przychodzi mi ich tak wiele, że nie wiem, którą wybrać. Wręcz przeciwnie, nagle mam w głowie zupełną pustkę i nie potrafię przypomnieć sobie żadnego tytułu… Wszelkie zestawienia, Top-ileś-tam i rankingi, choć lubię je oglądać, były i są dla mnie ciężkim zadaniem.

1. Do jakiego kraju, miasta chciałabyś pojechać zainspirowana lekturą?

Takim krajem była i wciąż jest Anglia. Nie pamiętam już, która książka miała na mnie największy wpływ i czy w ogóle można mówić o jednej pozycji. Tak samo rzecz się ma ze Wschodem, choć nie jestem już w stanie powiedzieć, co było pierwsze – fascynacja, czy lektury. Wiem! Skandynawia, a przede wszystkim Norwegia! Zwłaszcza po ostatnio przeczytanym „Kradnąc konie” Pettersona (recenzja niebawem). Na przyszły rok już planuję tam wyprawę. Chyba, że plany potoczą się w innym kierunku i pojedziemy jednak na Ukrainę, której prawie nie znam z literackiej strony.

2. Jakie jest Twoje ulubione miejsce do czytania latem?

Najchętniej czytam na dworze, na kocu lub na leżaku. W domu – przy oknie, chyba że upał staje się nieznośny, wtedy przydaje się wiatrak.

3. Poleć mi jedną książkę do przeczytania na wakacje.

Z tych czytanych ostatnio idealne wydaje mi się „Kradnąc konie”. Większość z Was już tę książkę ma za sobą z tego co się orientuję, jednak jeśli nie, to gorąco polecam. Owszem, część książki dzieje się mroźną zimą, druga natomiast upalnym latem i właśnie w tę można wspaniale się wczuć przy ostatnich temperaturach.

Jeśli ktoś ma ochotę na udział w zabawie, zapraszam!

Reklamy
  1. 22/07/2010 o 9:39 pm

    byłam na Ukrainie i bardzo miło wspominam, bardzo tam swojsko jednak Lwów jest daleki od europejskiej stolicy :) pod hotelem normalnym zjawiskiem był niedzwiedz zamkniety w klatce…
    poza tym ludzie przesympatyczni i slodycze – tanie a jakie pyyszne

  2. 25/07/2010 o 8:45 pm

    Kuba jest interesująca – pod wieloma względami, szczególnie jeśli mowa o ludziach i ich mentalności.
    Zawsze mnie Kuba zdumiewała.
    Zainteresowałaś mnie tą książką.

    Pozdrawiam serdecznie^^

  3. 29/07/2010 o 7:02 pm

    Wafelek, bardzo chciałabym zobaczyć Lwów. Zresztą, w ogóle chciałabym pojeździć i trochę poznać Ukrainę. Mam dość konkretny plan takiej podróży, ale jak będzie z wykonaniem – zobaczymy. Ciekawa jestem, czy Kijów określiłabyś jako bliższy europejskiej stolicy? W końcu to on jest stolicą i słyszałam, że bardzo różni się od Lwowa, ciekawa jestem, czy właśnie poziomem „europejskości”.

    Luiza, cieszę się, bo książka nie jest marnotrastwem czasu. Z drugiej strony, mnie trochę zawiodła, ale może za wiele po niej oczekiwałam lub też po prostu najmocniej interesujących mnie fragmentów było najmniej. Pozdrawiam!

  4. ekolozkaa
    08/08/2010 o 10:54 pm

    Fajnie, wreszcie do Ciebie trafiłam. :)
    Mnie też ciągnie na wschód od Polski, generalnie na Ukrainę, do Gruzji, Kaukaz, ale też Daleki Wschód – Chiny, Korea i chciałabym wrócić do Japonii. Kuba też ciągnie i fascynuje, podobnie jak Ameryka Południowa.
    Książka brzmi ciekawie, choć obawiam się, że przeszkadzałoby mi to samo, co Tobie podczas lektury, czyli zbyt wiele biograficznych szczegółów z życia autorki. Rozumiem, że są one często niezbędne, ale zdecydowanie mniej mi się one podobają niż opis kraju i samych mieszkańców.
    Pozdrawiam wakacyjnie i będę zaglądać. :)

  5. 09/08/2010 o 3:05 am

    Ekolożkaa, miejsca, które wymieniasz to właśnie te, które działają na moją wyobraźnię. Dodałabym jeszcze Białoruś, którą pokochałam dzięki muzyce i Rosję, która trochę mnie odpycha, ale jednak niezwykle przyciąga. A Daleki Wschód – ach, co mnie tam nie interesuje! Piszesz, że chciałabyś wrócić do Japonii, byłaś tam na wycieczce, czy może jakiś dłuższy pobyt? Japonia to moje największe marzenie, odkąd skończyłam 6 lat (zaczęło się od obrazków w książeczce o różnych krajach świata i potem poszło już z górki).
    Opisywana tu przeze mnie książka na pewno nie jest zła i jeśli interesuje Cię kraj, to myślę, że znajdziesz w niej sporo interesujących Cię wiadomości i anegdot. Choć może też Cię chwilami irytować…
    Pozdrawiam ciepło i dziękuję za odwiedziny!

  6. ekolozkaa
    09/08/2010 o 8:01 am

    Do Rosji też bym z chęcią zajrzała i nad Bajkał. Podróż koleją transsyberyjską to jedno z moich największych marzeń. :)
    W Japonii byłam na krótko, u koleżanki, Japonki zresztą. Marzenie o powrocie sięga jednak bardziej w stronę naukową, może się uda, zobaczymy. ;)
    Pozdrawiam ciepło!

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s