Strona główna > o sobie, podróże > Przez pustynię

Przez pustynię

Dość długo zastanawiałam się, jak ułożyć notkę o naszej podróży do Izraela i Jordanii: czy ująć wszystko w jednym wpisie, czy też wzorem koleżanek rozbić treść na kilka mniejszych tekstów, a może darować Wam i nie pisać wcale? Chciałam jednak choć część wrażeń mieć zachowanych w formie pisemnej (nie licząc moich notatek w zeszycie, który miałam ze sobą na wyjeździe, choć po raz któryś się przekonałam, że nie potrafię spisywać wrażeń tak na bieżąco – wolę chłonąć to, co widzę i słyszę, a spisywać dopiero potem. Ma to swoje wady, ale jak dla mnie zalety przeważają). A że zobaczyliśmy tak wiele i cała podróż była niezwykłym przeżyciem, to zdecydowałam się na kilka wpisów, które z czasem będą się pojawiać na Herbatnikach. W ogóle, jeśli wszystko pójdzie z planem, blog przeżyje mały renesans i notki pojawiać się będą znacznie częściej – przynajmniej taki jest plan.

Pustynię widziałam po raz pierwszy w życiu i to od razu na dzień dobry – widać ją było już z lądującego samolotu. Wyszliśmy z lotniska i natychmiast owionął nad gorący, pustynny wiatr. Już trzeci raz zdarzyło mi się wysiąść ze środka lokomocji w innym klimacie w porównaniu z tym, w którym wsiadałam i choć jest to nieco dziwne uczucie, zdążyłam je polubić. W pierwszej chwili wydaje się, że niemożliwym będzie normalnie oddychać, nie mówiąc już o poruszaniu się w takim gorącu, po chwili jednak okazuje się, że i owszem. Aż wreszcie człowiek przyzwyczaja się do upałów i poza tymi najgorętszymi godzinami, właściwie przestaje się nań zwracać uwagę.

Jako pierwszą w życiu zobaczyłam zatem wyżynną pustynię Negew, która zajmuje około 40% (tak podaje polskie źródło, angielska Wikipedia mówi o 55%) powierzchni całego Izraela. Choć przecież wcześniej zdarzyło mi się oglądać rozmaite pustynie na filmach bądź zdjęciach, naiwnie wyobrażałam sobie taki obszar jako olbrzymią, piaszczystą plażę. Tymczasem Negew jest kamienista, a jej krajobraz przypomina chwilami dość niskie góry. Mogliśmy zaobserwować koryta rzek okresowych – chciałabym je zobaczyć, bo aż ciężko uwierzyć, że wśród tych bezkresnych kamieni i piachów może nagle popłynąć woda. Stanęłam także na krawędzi największego na świecie krateru krasowego, Ramonu. Jego długość wynosi 40km, wygląda więc jak otoczona górami i pagórkami piaszczysta dolina, dopiero z jakiegoś wyższego punktu widokowego można objąć wzrokiem jego rozmiar i zobaczyć w nim krater. To przesądziło już o moim postrzeganiu pustyni – jest to krajobraz absolutnie niezwykły, księżycowy i dodatkowo szalenie inspirujący.


Izraelskie pustynie pełne są tajemnic, wydawać by się mogło jednak, że są to tajemnice już wyłącznie ludzkie. Co chwila zobaczyć można małe bazy wojskowe (zwłaszcza na Negewie), mieści się tam także Beer Szewa, słynne złą sławą więzienie izraelskie. Mówi się także, że jeśli Izrael posiada broń atomową, a pewnie tak jest, to przechowują ją właśnie na pustyni. Jednak pustynia to nie tylko wojsko. Co jakiś czas zaobserwować można było osady Beduinów, którzy wciąż zamieszkują pustynne tereny. Ludzie starają się użyźnić tę trudną do zagospodarowania glebę i zwłaszcza w pobliżu miast można znaleźć uprawy (winogrona, oliwki, palmy daktylowe). Mieszkańcy upiększają po swojemu pustynię, układając duże napisy z kamieni lub ustawiając wycięte z blachy sylwetki wielbłądów w karawanie – z daleka można się dać nabrać.

Jeden z pustynnych 'upiększaczy'


Zwierzyna pustynna :)

W Jordanii natomiast to pustynia podporządkowuje sobie człowieka. Olbrzymie tereny, w niewielkim tylko stopniu zamieszkane, obfitujące w zagadki i tajemnice, wciąż być może znane tylko wytrawnym podróżnikom, którzy odważyli się w nie zapuścić i odkrywać. Jordańskie pustynie są piękne pięknem nieskrępowanej przyrody. Nie trudno wyobrazić sobie, że tak wyglądały przed wiekami i od tamtych lat niewiele się zmieniły. Niestety, w większości obserwowaliśmy je jedynie przez szybę autobusu. Podobno organizowane są specjalne wycieczki z noclegiem wśród piasków na pustyni Wadi Rum, uznawanej za jedną z najpiękniejszych, jeśli nie najpiękniejszą pustynię na świecie. Oczywiście ludzie podróżują też własnymi szlakami, bez pomocy i udziału biur turystycznych. Przechodzą szlakami dawnych nomadów, niosąc swój podróżniczy dobytek na plecach i śpiąc pod gołym niebem. Nie miałabym nic przeciwko, żeby kiedyś wybrać się na taką wyprawę, stanąć w obliczu pięknej choć jednak groźnej przyrody. Póki co jednak nie ma o czym mówić, pomijając wszystko inne podróże po pustyni wymagają nie lada kondycji, a tego trochę mi ostatnio brakuje ;)


Reklamy
  1. 29/06/2010 o 4:58 pm

    Ostatnie zdjecie jest bajeczne! Widzialam kilka pustyn w zyciu, m.in. Sahare i przezylam nawet burze piaskowa i dobrze rozumiem Twoj zachwyt. Generalnie lubie krajobraz zielony i zyzny, bardziej zalesiony niz pustynny, ale masz racje, pustynia ma w sobie magie i tajemnice. Potrafi zauroczyc, przyciagnac tak, ze ma sie wrazenie, iz czas tam nie istnieje – czas liczony latami, bo mijanie dnia i nastawanie nocy czuc bardzo wyraznie. Nie spedzilam wprawdzie nocy na pustyni, ale to musi byc wielkie przezycie, zwlaszcza jak sie podrozuje wielbladami (nie wiem, czy jechalas wielbladem, ale to bardzo malo wygodny srodek lokomocji).
    A jak rozsmakowalas w pustyni, to polecam Ci do obejrzenia klasyk „Lawrence z Arabii” – piekny film!

  2. 29/06/2010 o 6:48 pm

    Kiedy wysiadam w zupełnie nowym klimacie, pierwsze co robię to wdycham głęboko powietrze, szukając zupełnie nowego zapachu. Lubię ten moment. Pustynię widziałam raz, ale taką z wypalonymi słońcem kikutami drzew. Smutny widok. Ale nocować na pustyni nie odważyłabym się.:)

  3. 29/06/2010 o 9:57 pm

    Niesamowite.

  4. 29/06/2010 o 10:11 pm

    Ależ Ci zazdroszczę!!! Kiedyś na pewno też się tam wybiorę, póki co są to tylko podróże literackie, ale w przyszłości… Czas pokaże :)

  5. nutta
    29/06/2010 o 10:48 pm

    Izrael poznałam, do Jordanii kiedyś pojadę:)

  6. mandżuria
    01/07/2010 o 1:09 am

    Chihiro, ja też najbardziej gustuję w zielonym krajobrazie, najchętniej z jakąś wodą, ale pustynia ujęła mnie swoją… nie wiem sama, jak to ująć – potęgą? Nieokiełznaniem? Jest usosobieniem pewnej siły przyrody, pełna magii i nieodkrytego. Zgadzam się – nie ma tam czasu liczonego w latach, przynajmniej tak łatwo jest to sobie wyobrazić patrząc na jej bezkres. Wielbłądem nigdy nie podróżowałam, nawet na niego nie wsiadłam – może kiedyś :) Film obejrzę, słyszałam o nim dużo na wycieczce i bardzo jestem go ciekawa.

    Clevera, masz rację – w nowym miejscu w powietrzu szybko można poczuć nowe zapachy, zresztą samo to powietrze bywa takie jakieś inne niż to, którym oddychamy na codzień.

    Beatrix, :)

    Paideia, życzę spełnienia podróżniczych marzeń! Oj, ja też podróżuję głównie literacko i uwielbiam to, choć na pewno zobaczenie tego wszystkiego na żywo jest jeszcze cudowniejsze. Też marzę o odwiedzeniu kiedyś takich moich miejsc naprawdę.

    Nutta, wiem, że nie muszę Cię przekonywać, ale jeśli tylko będziesz miała okazję, wybierz się do Jordanii. Bardzo pozytywne wrażenie zrobil na mnie sam kraj, a jego widoki (Petra…) są nieziemskie!

  7. Mary (2lewastrona)
    01/07/2010 o 7:57 pm

    wow……tylko tyle

  8. 02/07/2010 o 8:34 pm

    A ja nigdy nie byłam na żadnej pustyni… Dziękuję więc za tę notkę i czekam na dalszy ciąg:)

  9. 05/07/2010 o 4:56 pm

    Z wielką ciekawością przeczytałem Twoj wpis „Przez pustynię”. Pomyślałem sobie, że być może i Ciebie zaciekawi to, co kiedyś zanotowałem sobie a propos pustyni przy okazji jendej z moich podróży po Ameryce:

    Pustynia jest naturalnym fenomenem, ktory zawsze splatal sie z pewnymi aspektami kultury czlowieka. Co ciekawe, czesto najwiekszy fermentu cywilizacyjny mial miejsce na jakims stosunkowo niewielkim a zyciodajnym rejonie, otoczonym rozleglymi, niezbyt goscinnymi obszarami pustynnymi lub polpustynnymi. Przykladami sa tu Egipt, Bliski Wschod, dorzecze Tygrysu i Eufratu, Dolina Indusu, czy nawet sama Grecja.

    Czym byla dla ludzi pustynia?
    Zywiolem, z ktorym trzeba bylo sie zmierzyc, udowodnic wlasna wytrzymalosc? Odpowiednikiem Kosmosu, w ktorym czlowiek czul sie zagubiony i przytloczony? Odzwierciedleniem niszczycielskich sil natury? Przejawem boskiej wladzy nad czlowiekiem?
    Tak, ale nie tylko.
    Pustynia stala sie metafora, miejscem gdzie scieraly sie w czlowieku rozne tendencje, sklonnosci, dazenia… gdzie rodzil sie pewien kulturowy kanon.
    To na pustynie uciekali eremici, by odnalezc droge do Boga i samego siebie.
    A wiec pustynia jako sztafaz ascetyczny, swego rodzaju czysciec.
    To na pustyni Sw. Hieronim tlumaczyl Biblie. To na pustyni mialy miejsce kuszenia Jezusa i Sw. Antoniego. To na pustyni przemowil do Mojzesza krzak gorejacy.
    A wec pustynia jako arena zmagania sie tego co ludzkie, z tym co boskie czy tez nawet diabelskie.

    Pustynia w literaturze, w kinie…
    Dla wielu z nas zaczelo sie od przygod Stasia i Nel opisanych przez Sienkiewicza. Pozniej byl de Saint – Exupery ze swoja przerazajaca przygoda w „Ziemi, planecie ludzi”; fantastyczna „Diuna” Franka (przeniesiona na ekran przez Davida Lyncha), „Kobieta z wydm” Abe Kobo, Coelho…
    Nasze wyobrazenie pustyni ksztaltowaly tez filmy. „Lawrence z Arabii”, „Pozegnanie z Afryka”, „Faraon”, westerny… mozna by tak dlugo wymieniac.

    Specyficzna role zaczela odgrywac amerykanska pustynia w kinie hollywoodzkim ostatnich dekad. Czesto miala ona obraz pustyn zachodniego Teksasu, obszaru Trans Pecos.
    Przypomnijmy sobie „Ostatni seans filmowy” Bogdanovicha, „Paris, Teksas” Wima Wendersa”, „Bonnie and Clyde” Peckinpaha….
    A ostatnio? Chocby „No Country For Old Men” braci Cohen, czy „There Will Be Blood” ze wstrzasajaca kreacja Daniela Day Lewisa.
    Ukazana w nich pustynia byla miejscem, gdzie kwitly egzystencjalne leki bohaterow, gdzie wreszcie rodzil sie i nekal ich obled.

    Jednym zdaniem – pustynia zagoscila na dobre w naszej indywidualnej i masowej wyobrazni, (przy czym niekoniecznie mam na mysli pustynie kulturalna).
    * * *

    Pozdrawiam

  10. mandżuria
    05/07/2010 o 9:56 pm

    Czara, dziękuję za miłe słowa. Jeśli kiedyś będziesz mieć okazję, żeby zobaczyć kawałek pustynnego świata, to nie wahaj się jej wykorzystać :) Część dalsza będzie, ale kiedy – nie wiem ;)

    Logos Amicus, bardzo dziękuję za ten długi i ciekawy komentarz! Rzeczywiście, pustynia nierzadko jest sceną dramatycznych lub ważnych wydarzeń. Miejscem odosobnienia, gdzie łatwiej zbliżyć się do istoty spraw ważnych. Może właśnie ten niemal minimalistyczny w pewnym sensie krajobraz sprzyja koncentrowaniu się na odnajdywaniu siebie, sił nadprzyrodzonych bądź też sensu życia ogólnie. I rzeczywiście, pustynia ma swoje miejsce w kulturze, a w wyobraźni – jakże mogłaby nie mieć? Kto raz ją zobaczył, szybko o niej nie zapomni. Czy było to przeżycie pozytywne, czy raczej niespecjalnie, to jednak ciężko mi sobie wyobrazić, że można je potraktować wzruszeniem ramion. Na moją wyobraźnię oddziałała mocno… Ciekawe jest też to, że nie znając pustyni nierzadko myśli się o wszystkich takich obszarach na świecie jako o czymś niemal identycznym (oczywiście, już pewna wiedza geograficzna rozwiewa te wątpliwości, z drugiej strony wiedza to jedno, a wewnętrzne przekonanie nie musi się jej tak mocno poddawać, przynajmniej ja tak mam), a wystarczy zobaczyć jedną i porownać ją ze zdjęciami ze starych podręczników z czasów szkolnych, żeby się już naprawdę przekonać, jak bardzo różnorodne może być to miejsce.
    Zazdroszczę (zazdrością sympatyczną) podróżowania po Ameryce :)

  11. 09/08/2010 o 1:29 pm

    To jak powieść w odcinkach, powyżej była część pierwsza, czekam na następne.

  12. 10/08/2010 o 12:11 am

    Agnes, dziękuję :) Notkę o Jordanii piszę i piszę, jakoś ciężko mi idzie, ale niedługo powinna się pojawić.

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s