Strona główna > meta, o sobie > Troszkę osobiście

Troszkę osobiście

Wracam z blogowego niebytu! Moje życie wywróciło się ostatnio do góry nogami w bardzo przyjemny i planowany sposób, jednak trochę czasu zajęło mi wracanie do rzeczywistości. W międzyczasie odbyłam magiczną podróż, o której kilka słów napiszę wkrótce, a następnie proza życia wróciła i ogłuszyła mnie lekko kilkoma sprawami, z których żadna nie jest tragedią, ale i nie nastraja mnie zbyt optymistycznie do świata. A to tłumaczenie z niemożebną ilością medycznych zwrotów z datą na miesiąc temu, to znów delikatne przypomnienie, że może wypadałoby skończyć wreszcie prace magisterską i skończyć studia. To ostatnie wiąże się z ponurymi, pełnymi napięcia i stresu rozważaniami o przyszłości, wyborze drogi zawodowej i mnóstwie innych wyborów, które podjąć muszę, a do których podjęcia gotowa się nie czuję. Przybicie ogólne wpłynęło na twórczą niemoc (jeśli tylko zaczynałam pisać coś, co nie było tłumaczeniem lub też pracą, natychmiast wyrzuty sumienia niszczyły całą wenę…) i trochę bloga zaniedbałam.

Ale! Nie znaczy to jednak, że wciąż mi źle i smutno. Wczoraj nastąpił przełom, kiedy to zakończyłam wszelkie (no, poza jednymi korepetycjami, które akurat szalenie lubię) zajęcia, zrobiłam pyszną soczewicę słodko-kwaśną i koktajl truskawkowy, obejrzałam wybitne dzieło kinematografii pt. „Shaolin Soccer” i stwierdziłam, że tak naprawdę jestem przecież bardzo szczęśliwą osobą. Zrobiłam sobie dzień wolny od stresów, pisania i myślenia o poważnych sprawach i dziś od razu wszystko nabrało kolorów. Nawet wreszcie zrobiłam sobie zdjęcia do dowodu (na wyrobienie którego termin upłynął jakieś dwa tygodnie temu, kiedy byliśmy w podróży poślubnej… mam nadzieję, że w urzędzie zrozumieją to wątpliwe tłumaczenie).

Brakowało mi bloga bardzo, więc wracam i będę starała się pisać w przerwach między pisaniem Bardzo Poważnych Rzeczy. Na szczęście rzeczy te piszą się w miarę dobrze i widzę już koniec majaczący na horyzoncie. Żeby nie zapeszyć, wracam do tłumaczenia, a Wam życzę przyjemnego weekendu!

Drogi, drogi...

Drogi, drogi...

 

Advertisements
Kategorie:meta, o sobie
  1. Joanna
    19/06/2010 o 1:16 pm

    Widzę, że nie tylko ja tak mam ostatnimi czasy. Ściskam ciepło!

  2. 19/06/2010 o 6:24 pm

    no juz wypatrywalam tutaj, kiedy sie cos nowego pojawi, ciekawam tej podrozy :)
    trzymam kciuki, zebys szybko napisala prace a banan nie schodzil z twarzy!

  3. mandżuria
    21/06/2010 o 3:48 pm

    Joanna, dziękuję i odściskuję!

    Wafelek, miło mi bardzo, że tu zaglądasz :) O podróży napiszę, tymczasem chyba wezmę się za jakieś recenzje, bo strasznie jestem z nimi do tyłu. Dzięki za trzymanie kciuków, przyda się na pewno!

  4. 21/06/2010 o 4:09 pm

    Gratulacje ;)

  5. 22/06/2010 o 3:25 pm

    No nareszcie! Juz myslalam, ze sie nie doczekam… Bardzo sie ciesze z Twoich przygod, wrazen i Nowych Poczatkow i bede czekala cierpliwie na kolejne wpisy.
    Zawsze dobrze jest uswiadamiac sobie od czasu do czasu, jak bardzo jest sie szczesliwym w gruncie rzeczy :)
    Pozdrawiam upalnie!

  6. mandżuria
    22/06/2010 o 8:59 pm

    Sylwia, dziękuję! :)

    Chihiro, wiem, trochę to trwało (wciąż mam poczucie, że powinnam robić w tym czasie coś innego, ale trudno, trochę przyjemności też mi się należy…), ale już jestem i mam zamiar pisać regularnie. Oby udało mi się zrealizować to postanowienie. Dziś-jutro mam nadzieję także skończyć maila do Ciebie :) Ściskam!

  7. 23/06/2010 o 12:51 pm

    Gratuluję zamążpójścia i z niecierpliwością czekam na relację z owej tajemniczej podróży :)

  8. 23/06/2010 o 7:11 pm

    I ja przyłączam się do gratulacji. Pozdrawiam.

  9. 24/06/2010 o 8:34 am

    Optymistyczna, mimo wszystko notka, tego mi teraz trzeba. Pozdrawiam, życzę powodzenia w tłumaczeniu, pisaniu i niezapominania o przyjemnościach :)

  10. mandżuria
    26/06/2010 o 11:35 pm

    Lilithin, dziękuję! Relacja będzie, ale kiedy – to zależy głównie od czasu, bo wena na pisanie jest, a i owszem.

    Beatrix, dziękuję!

    Czara, dzięki za życzenia. Ja też mam nieustanną potrzebę do słyszenia i obserwowania rzeczy pozytywnych, ostatnio nastrój mam niczym huśtawka ;)

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s