Strona główna > książki, meta, wydarzenia > Historia pewnego Światła

Historia pewnego Światła

„Światła pochylenie” to debiutancka powieść Laury Whitcomb (po niej napisała jeszcze „The Fetch”), zaliczająca się do nurtu książek dla tak zwanej „starszej młodzieży” („young adults” w wersji angielskiej). O ile ta grupa docelowa wydaje mi się stworzona nieco sztucznie, zwłaszcza patrząc na listę pozycji do niej zaliczanych, to spokojnie można stwierdzić, że książki opisane w ten sposób przez wydawców bądź samych autorów spodobają się zarówno młodszym jak i starszym czytelnikom (oczywiście dochodzi jeszcze kwestia gustu). Nie inaczej jest właśnie z powieścią „Światła pochylenie”. Rozpoczynając czytanie obawiałam się trochę, że książka może okazać się pozycją dla mrocznych nastolatków (miłość, duchy, śmierć… brzmi znajomo?). Poetycki styl łatwo mógł zamienić się w naładowany egzaltacją bełkocik… Na szczęście nic takiego się nie wydarzyło, a po kilkunastu stronach wciągnęłam się w lekturę tak mocno, że ciężko było mi ją odłożyć.

Helen nie żyje od około stu trzydziestu lat. Jako Światło wyrywa się z prywatnego piekła i wciąż przebywa na ziemi dzięki obecności gospodarzy – ludzi, którym Helen musi towarzyszyć jak cień, jeśli nie chce wrócić w pełną ciemności i bólu otchłań. Gdy gospodarz umiera, kobieta natychmiast musi znaleźć zastępcę. Ostatnim jest Brown, młody nauczyciel, do którego Helen czuje coś więcej, niż tylko przywiązanie. Jak każdy gospodarz i człowiek żyjący w ogóle, Brown nie ma pojęcia o jej obecności, nie jest w stanie zobaczyć Helen, ani usłyszeć tego, co kobieta chciałaby mu przekazać. Helen cierpi męki zazdrości i odrzucenia w związku ze szczęśliwym małżeństwem Browna, żyje w nieustannym strachu przed powrotem do swego piekła, targają nią wątpliwości – kim była za życia? Co takiego uczyniła, że nie udało jej się trafić do raju? Cały ten świat przewróci się do góry nogami w momencie, kiedy podczas jednej z lekcji, na których towarzyszy swojemu gospodarzowi, spocznie na niej wzrok jednego z uczniów Browna. Przerażona i zafascynowana Helen zrobi wszystko, żeby zbliżyć się do tego, który jest w stanie przerwać jej ponad stuletnią samotność.

Jest to jedynie zarys fabuły, niewychodzący właściwie poza pierwszy rozdział. Fabuła jest dość zaskakująca, ale przede wszystkim dobrze skonstruowana, spójna i przemyślana. Czytelnik stopniowo dowiaduje się, jakie zasady rządzą byciem Światłem, poznaje historię James’a oraz kilku rodzin zamieszanych w całą historię. Przede wszystkim jednak autorka kładzie nacisk na duchowość. Poza tematem miłości, pojawia się także wątek wiary, moralności i odkupienia. Whitcomb nie pisze o konkretnej religii, jej pojęcia Boga, piekła i raju są umowne i można odnieść je do wielu wierzeń lub też do żadnego. Na dobrą sprawę ciężko stwierdzić, czy w książkowej rzeczywistości istnieje dla Helen jakiś wyższy byt – biorąc pod uwagę przedstawiony sposób odkupienia można interpretować przedmiot wiary na dowolny sposób. Zresztą, nie to jest istotne. „Światła pochylenie” traktuje raczej o stosunku człowieka do własnych wierzeń, przedstawia destrukcyjną siłę hipokryzji. Ciekawy jest także wątek obyczajowy, przedstawiony realistycznie i poruszająco, bez wyciskania łez, ale i bez tandetnego lukru. Spodobał mi się też sam związek między bohaterami, co jest niezaprzeczalnym plusem. Zakończenie pasuje do całości książki, daje czytelniczą satysfakcję i stawia pytania odnoszące się do duchowości, sensu miłości (nie tylko partnerskiej) i odkupienia.

Język Whitcomb jest przyjemny i poetycki, więc „Światła pochylenie” czyta się przyjemnie i szybko. Chwilami autorka niebezpiecznie zbliżała się do krawędzi, za którą jej sposób pisania stałby się zanadto uduchowiony, a nawet egzaltowany, zawsze jednak w porę zdążyła się opanować. Dialogi pozostają realistyczne, nie ma więc zbyt wielu powodów, do których można byłoby się przyczepić. Nie jest to może wielka literatura, ale bardzo dobra książka, refleksyjna i zachęcająca do myślenia. Polecam!

Moja ocena: 4+/6
Laura Withcomb, „Światła pochylenie” (Initium, 2010)
_______________

Książkę otrzymałam do recenzji od wydawnictwa Initium, za co serdecznie dziękuję.


Na marginesie natomiast chciałam dodać, że Herbatniki skończyły wczoraj roczek, z czego bardzo się cieszę. Blog pomaga mi w porządkowaniu myśli, dzięki Waszym blogom poznaję wiele ciekawych książek i filmów (nie wspominając już o wspaniałych kontaktach z autorami tychże blogów :)). Mam nadzieję, że Herbatniki będą się rozwijać, a Wy będziecie dalej pisać, żebym mogła czytać Wasze recenzje i przemyślenia. Pozdrawiam ciepło wszystkich Czytelników!

Reklamy
  1. 01/04/2010 o 2:21 pm

    Witaj,
    To już druga bardzo pozytywna opinia o tej książce, z jaką się spotkałam. Szczególnie zaintrygowała mnie poetyckość, o której wspominasz.
    Gratuluję rocznicy i częstuję się pamiątkowym herbatnikiem. :)

  2. 01/04/2010 o 2:46 pm

    100 lat, 100 lat, 100 lat :) i jeden dzień dłużej! :)

    Jeśli chodzi zaś o „Światła pochylenie” mi również przypadła do gustu, spodziewałam się czegoś innego, duchów, istot nadprzyrodzonych, zjawisk paranormalnych, a tu zaskoczenie. Bardzo miłe zresztą, taki nowy wymiar tego co nas otacza, nowy wymiar słów : duch, dusza, ciekawy wymiar dwoma słowami.
    Pozdrawiam ciepło!

  3. 01/04/2010 o 3:20 pm

    Najlepszego i niech się darzy :D

  4. nutta
    01/04/2010 o 7:25 pm

    Pięknych książek (fabuły i formy graficznej):)
    Roczek – piękny wiek.

  5. Atria_C
    02/04/2010 o 4:55 pm

    A ja tak nie na temat:

    Spojonych Świąt, jeśli świętujesz. A jeśli nie, to miłego odpoczynku.

  6. mandżuria
    02/04/2010 o 10:13 pm

    Lirael, naprawdę warto przeczytać. Język jest chwilami naprawdę poetycki, w dobrym guście, choć mnie najbardziej do gustu przypadł chyba wątek obyczajowy i język tam użyty – ładne porównania, doza poetyckości, ale przede wszystkim realność sytuacji, ciepło i magia. Naprawdę polecam.

    Wszystkim bardzo dziękuję za życzenia i pozdrawiam serdecznie!

  7. 07/04/2010 o 10:02 am

    Gratulację! Życzę dużo natchnienia na kolejne lata pisania bloga :)

  8. mandżuria
    09/04/2010 o 10:29 pm

    Sylwia, dziękuję! Natchnienia mam dużo, bywa gorzej z czasem i, choć wstyd się przyznawać, z mobilizacją do pisania…

  9. 21/04/2010 o 8:47 pm

    Troszkę spóźnione, ale za t bardoz szczere zyczenia urdzinowe :) oby te herbatniki jak najdłużej z nami byly :)

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s