Strona główna > książki > Syberiada

Syberiada

Pisząc notkę o „Wołoce” chciałam pożegnać zimę. Niestety, dziś znów prószył śnieg i jak bardzo bym go nie lubiła, nie ucieszyłam się z tego widoku. Na szczęście (ech…), przypomniałam sobie, że wciąż mam w zanadrzu jeszcze jedną zimową lekturę do opisania, a mianowicie „Syberię” Jacka Pałkiewicza. Wyprawa do krainy mrozu (bo odbyta w porze zabójczych wręcz temperatur) wydaje się być lekturą nadającą się tylko do czytania w zimie. Inaczej opisywana pogoda i uczucia bohaterów stają się wręcz nierealne. Samemu dobrze jest trochę pomarznąć (byle nie zanadto), żeby wczuć się w klimat podróży słynnego polskiego odkrywcy i globtrotera.

Książka opisuje wyprawę na biegun zimna na dalekiej Syberii, którą autor odbył pod koniec lat osiemdziesiątych z grupą wybranych mężczyzn, spełniających wyśrubowane warunki Pałkiewicza. „Syberia” to opis ich przygody, okraszony informacjami na temat tej części świata, anegdotami dotyczącymi uczestników wyprawy jak i ludzi oraz miejsc poznawanych po drodze. Pałkiewicz pisze także o podróżowaniu w ogóle, przygotowaniach i refleksjach związanych z odkrywaniem świata. Największą zaletą książki są jednak zdjęcia: zapierające dech w piersiach widoki śniegowych pustyń, ciemne lasy żywcem wyjęte z niepokojących baśni, czy wreszcie interesujące portrety ludzi mieszkających na Syberii i podporządkowujących sobie ten niegościnny obszar na tyle, na ile to dla człowieka możliwe.

Wiele złego słyszałam o pisarstwie Pałkiewicza i podchodziłam do tej książki z dużą dozą niepewności (inaczej już dawno bym się na nią rzuciła, biorąc pod uwagę region przez nią opisywany). Po przeczytaniu „Syberii” mam następujące zdanie: Pałkiewicz nie napisał dobrej książki. Może w innych jego dziełach jest inaczej, nie chcę oceniać całości jego twórczości znając tylko jeden przykład, ale „Syberia” sprawia wrażenie, jak gdyby redaktorzy powiedzieli panu Jackowi: „Wspaniałe zdjęcia, to może teraz dopisz coś do nich, żeby wyszło tak około 200 stron. A co? A, co tam chcesz, byle mniej więcej dotyczyło Syberii…” Tekst jest chaotyczny, wiele tematów poruszanych jest po kilka razy w różnych miejscach. Pałkiewicz z jednej strony chciał chyba napisać dziennik z podróży, z drugiej – luźne uwagi na temat trasy i ludzi. Powstał z tego misz-masz, dający uczucie niedosytu, a nawet irytacji. Na początku historii, autor przedstawia nam swoich kompanów, którzy później mają różne przygody podczas wyprawy. Bardzo pięknie, ale skoro już mamy się do nich przywiązać i np. dowiadujemy się, że jeden uległ poważnemu ochłodzeniu organizmu, reszta załogi na gwałt szykuje schronienie, a cała sytuacja grozi śmiercią… Wydaje mi się, że czytelnik powinien się dowiedzieć, co się stało dalej. Otrzymuje natomiast (po raz kolejny) wyjaśnienie, jak bardzo niebezpieczne są odmrożenia i wychłodzenie, jak o nie łatwo w tym rejonie, etc. O członku załogi – ani słowa. W następnym rozdziale jednakże ów bliski śmierci mężczyzna rączo biegnie przy swoich saniach, jak gdyby nic mu nigdy nie dolegało… Nie chcę się nadmiernie czepiać, ale Pałkiewicz ma irytującą manierę tłumaczenia czytelnikowi rzeczy oczywistych, a także przypominania mu na każdym kroku, jak niebezpieczna i trudna jest ta wyprawa, tylko dla prawdziwych twardzieli. Myślę, że jest to spowodowane podekscytowaniem podróżnika, radością płynącą z przeżywanej chwili, jednak jako tekst literacki niespecjalnie się sprawdza…

Nie jestem zachęcona do sięgnięcia po inne książki Pałkiewicza, choć może kiedyś skuszę się na tę o Angkor, znów ze względu na opisywane miejsce. Czytając o osiągnięciach Pałkiewicza nie sposób nie uszanować go jako podróżnika z mnóstwem zasług i nie docenić jego umiejętności radzenia sobie w każdych warunkach. Jednak jako autor mnie nie przekonuje i choć nie miałam aż tak negatywnych opinii w stosunku do jego pisarstwa jak autorzy licznych recenzji, to na przyszłość będę szukać książek o interesujących mnie rejonach napisanych przez kogoś innego…

Moja ocena: 3+/6 (plus za zdjęcia)
Jacek Pałkiewicz, „Syberia. Wyprawa na biegun zimna” (Zysk i S-ka, 2007)

Advertisements
  1. 04/03/2010 o 9:40 am

    To i tak dobrze oceniłaś, ja po „Angkor” jestem tak zniesmaczona książkami Pałkiewicza, że mu już podziękowałam. Dokładnie te same odczucia miałam, co Ty, ale wzbudziły one we mnie chyba większą irytację.

  2. 04/03/2010 o 9:50 am

    Ja po „Eldorado” podziękowałem. Za dużo puszenia się i maczyzmu, za mało talentu do opowiadania i zdolności pisarskich.

  3. mandżuria
    04/03/2010 o 12:50 pm

    Anna, oj, skoro ta o Angkor też taka kiepska, to sobie daruję i może poszukam innego podróżnika piszącego o tym miejscu. We mnie również Pałkiewicz wzbudził irytację, choć trochę mi było go żal (hm, to dla niego chyba jeszcze gorzej) – mam wrażenie, że to człowiek zupełnie pozbawiony dystansu do siebie. Sam umieszcza w książce fragment, w którym został skrytykowany przez dziennikarkę. Może nawet krytyka to za ostre słowo, pani miała po prostu pewne wątpliwości oraz pytała się, czemu w drużynie nie ma kobiet. Pałkiewicza natychmiast wyprowadziło to z rownowagi tak mocno, że poprosił o odpowiedź towarzyszącą mu (tylko do pewnego momentu podróży) podróżniczkę… Sam się do tego przyznaje, co więcej, traktuje to jako coś normalnego! A tacy ludzie mają dość ciężko w życiu… Z Pałkiewiczem mógłby podróżować ktoś jeszcze, kto spisywałby jego historie z podróży. Może wtedy dałoby się to czytać.

    Bazyl, dokładnie. Skoro inne książki Pałkiewicza nie mają wyższego poziomu niż „Syberia”, to daruję je sobie bez większego żalu…

  4. 05/03/2010 o 3:12 pm

    Nie cierpie, jak postac autora tak bardzo przeslania temat ksiazki i jeszcze gdy to postac tak niezmiernie irytujaca i moralizujaca. Wiesz, ze na polce mam „In Siberia” Colina Thubrona, mysle, ze moze byc ciekawsza, wiecej zdradzic o tamtejszej kulturze niz to, ze jest tam zimno i niebezpiecznie.

  5. mandżuria
    06/03/2010 o 11:28 pm

    Chihiro, „In SIberia” bardzo mnie ciekawi i mam nadzieję, że pojawi się i u nas. Skoro ostatnio wydano „Cień jedwabnego szlaku”, jest na to szansa. Też nie lubię, kiedy postać autora wysuwa się zanadto na pierwszy plan i temat książki zostaje zepchnięty do tła. Niekiedy autorzy książek podróżniczych potrafią pisać o sobie jako o bohaterze przygód i to nierzadko zdaje egzamin. Ale na pewno nie w przypadku Pałkiewicza i Syberii.

  6. 07/03/2010 o 10:20 pm

    Witaj Mandzurio, gorąco polecam Ci „Pasję życia” Pałkiewicza. Jest na prawde dobra! Poza zdjęciami, za które tu dałas mu plusa, w bardoz ładny sposób opisuje swoje przeróżne wyprawy. Nie czytałam jego innych książek więc nie moę porównac, ale Pasja jest na prawdę bardzo dobra!

  7. 08/03/2010 o 7:30 pm

    Wlasnie czytam „Shadow of the Silk Road”, baaardzo mi sie podoba! Zaluje tylko, ze nie ma zdjec, bo czasem moja wyobraznia zawodzi. Wciaz spogladam na mapke wyrysowana na poczatku kazdej z trzech czesci w nadziei, ze cos mi podpowie. Podpowiada jednak mniej niz slowa :)

    A „In Siberia” zostanie wydana po Polsku, chyba w 2011, na stronie ktoregos wydawnictwa (bodajze Czarnego) wyczytalam te informacje. Mam ambicje przeczytac te ksiazke, zanim wyjdzie po polsku :)

  8. mandżuria
    08/03/2010 o 11:05 pm

    Zaczytana, witaj! Mnie „Pasja życia” niespecjalnie zachęca właśnie dlatego, że niespecjalnie pasuje mi Pałkiewicz jako autor/bohater. Przeczytałam wprawdzie tylko jedną jego książkę, ale z tego co słyszałam i czytałam, taki jest po prostu jego styl. Tym bardziej w książce, gdzie pisze już zupełnie o sobie ta maniera mogłaby mnie doprowadzić do szewskiej pasji. Chyba sobie daruję, ale dzięki za polecenie, może kiedyś wpadnie mi w ręce i jednak się przekonam?

    Chihiro, och jak się cieszę! Bo i u mnie „Cień jedwabnego szlaku” leży na półce, więc to przyjemna perspektywa. Też mi szkoda, że w książce nie ma zdjęć… Pozostaje chyba posiłkowanie się internetem, przynajmniej część opisywanych zdjęć powinna być do znalezienia…
    Informacji na temat „In Siberia” jeszcze nie udało mi się znaleźć, ale będę się rozglądać w drugiej połowie roku, może będzie coś o tym głośniej. Dzięki za informację!

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s