Strona główna > książki, zabawa > „Miłość i jej następstwa” Sulaiman Addonia

„Miłość i jej następstwa” Sulaiman Addonia

Sulaiman Addonia, autor książki „Miłość i jej następstwa” spokojnie mógłby napisać autobiografię, która miałaby spore szanse na stanie się bestsellerem, jako że autor nie mało przeszedł. Pół-Erytrejczyk, pół-Etiopczyk spędził dzieciństwo w sudańskim obozie dla uchodźców, następnie studiował w Arabii Saudyjskiej, aż wreszcie osiedlił się w Londynie i tam powstała jego pierwsza książka. Co prawda autor nie napisał książki o własnym życiu, ale w historii Nasera zamieścił wiele wątków autobiograficznych. Czytając powieść czytelnik czuje, że Addonia naprawdę wie, o czym pisze, nie są to jego domysły lub egzotyczne historie stworzone specjalnie dla spragnionych „pikantnych” szczegółów z życia Arabów cudzoziemców. Dzięki temu „Miłość i jej następstwa” to książka niezwykła, którą przeczytałam w jedną noc, nie mogąc się oderwać, co już od dość dawna mi się nie zdarzyło.

Jest to historia młodego emigranta z Erytrei, który razem z bratem zostaje przygarnięty przez wuja mieszkającego w Arabii Saudyjskiej. Chłopiec tęskni za ukochaną matką i ciężko mu żyć w społeczeństwie, które rozdziela kobiety i mężczyzn granicą nie do przeskoczenia. Przynajmniej pozornie jest to mur nie do przebicia, ponieważ któregoś dnia pod nogi Nasera zostaje rzucony liścik. Niewielka karteczka od dziewczyny od stóp do głów załoniętej czarną tkaniną, ktora postanowiła wyznać mu uczucie. Jakiekolwiek kontaktowanie się jest zarówno dla dziewczyny i chłopaka niezwykle ryzykowne, ponieważ cały czas muszą liczyć się ze schwytaniem przez policję religijną, co w najlepszym razie skończyć się może publiczną chłostą i więzeniem, jednak Naser i jego tajemnicza wielbicielka postanawiają podjąć ryzyko.

Z jednej strony jest to intrygująca historia, uchylająca rąbek zakazanego i niedostępnego dla większości Europejczyków świata, z drugiej – piękna i niezwykle klasyczna historia miłosna. Podobała mi się bardzo charakterystyka zarówno Nasera jak i jego tajemniczej Fiore. Naser ma w sobie to, czego zabrakło bohaterowi „Rozdroża proroków”, czytelnik naprawdę przeżywa jego losy i życzy mu jak najlepiej. Przynajmniej ja znalazłam w sobie natychmiast dużo ciepłych uczuć dla wrażliwego, odrobinę wyobcowanego buntownika. Nie sposób nie polubić jego ukochanej, niezwykle odważnej i silnej psychicznie dziewczyny, pełnej marzeń i ambicji. Bohaterowie drugoplanowi także stanowią ciekawą galerię postaci, a akcja toczy się wartko i pełna jest wydarze, które mogą zaskoczyć, więc czyta się naprawdę szybko i ciężko jest się oderwać od lektury.

Dodatkowo, już po skończeniu, nasuwa się kilka kwestii do przemyślenia, przy czym dla mnie najważniejszą było owo rozdzielenie świata na dwa: męski i kobiecy. Co dobrego może przyjść z zakazywania ludziom tego, co dla mnie świadczy o ich człowieczeństwie właśnie – miłości i pragnienia bycia z drugim człowiekiem. Przesłanie książki jest więc niezwykle ważne i prawdziwe, nieważne jakie przeszkody dzieliłyby od siebie ukochanych, mogą je przezwyciężyć, a przynajmniej próbować, niczym w starodawnych romansach. Chwilami aż ciężko uwierzyć, że historia opisywana w „Miłości i jej następstwach” przypada na koniec lat osiemdziesiątych, a nie ileśset lat w przeszłości… Porównując ją z naszym światem można zadać sobie pytanie, czy przypadkiem ludzie, rozpieszczeni wolnością (oczywiście jestem szczęśliwa, że urodziłam się w wolnym kraju) nie przestali doceniać miłości i możliwości bycia z ukochaną osobą. Czy ludzie są zdolni do bohaterskich czynów i poświęceń tylko w obliczu niebezpieczeństwa? Myślę, że jednak nie, choć takie sytuacje na pewno dają więcej okazji do przejawiania tego typu postaw.

Polecam tę książkę wszystkim. Nawet jeśli ktoś nie lubi historii o miłości, niech da jej szansę, bo „Miłość i jej następstwa” porusza przede wszystkim problem człowieczeństwa, a także zawiera wiele ciekawych informacji na temat życia codziennego w Arabii Saudyjskiej.

Moja ocena: 6/6 (miało być 5,5 ale właściwie – dlaczego nie 6 :))
Sulaiman Addonia, „Miłość i jej następstwa” (Prószyński i S-ka/ Prószyński Media, 2009)

Tym samym kończę wyzwanie peryferyjne. Zbyt wielu książek nie dałam rady przeczytać, ale moja lista książek-do-przeczytania zapełniła się wieloma nowymi pozycjami, co bardzo mnie cieszy. Dziękuję Padmie za zorganizowanie wyzwania!

Reklamy
  1. 20/12/2009 o 5:35 pm

    Książka musi być bardzo ciekawa skoro tyle dobrego o niej piszesz. Chętnie zajrze po skończonej sesji :).
    Teraz jedynie pozostaje mi wpisać ją do kolejki.
    Pozdrawiam

  2. 2lewastrona
    20/12/2009 o 7:50 pm

    piękna recenzja. Książka jeszcze przede mną, ciesze sie bo nie natrafiłam na ani jedną złą recenzję.

  3. nutta
    21/12/2009 o 6:30 pm

    Mam ją zapisaną do przeczytania, ale jakoś nie natrafiłam na nią w bibliotece. Temat intrygujący.

  4. mandżuria
    21/12/2009 o 11:04 pm

    Miss_Jacobs, zdecydowanie polecam i życzę powodzenia w sesji!

    Mary, ja też póki co żadnej złej nie widziałam :)

    Nutta, temat intrygujący i naprawdę ładnie przedstawiony. Ja swoją znalazłam w antykwariacie, też w bibliotece się nie spotkałam.

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s