Strona główna > muzyka > Muse – The Resistance

Muse – The Resistance

Nie wiem, czy potrafiłabym żyć bez książek, ale za to jestem stuprocentowo pewna, że nie mogłabym żyć bez muzyki, choćbym ją sobie sama musiała tworzyć ;) Lubię posiedzieć czasem w zupełnej ciszy, ale na ogół muzyka towarzyszy mi od obudzenia się aż po pójście spać, w tej czy innej formie. Przy muzyce najlepiej mi się czyta, pracuje i odpoczywa, zwracam na nią uwagę w każdym oglądanym filmie i w ogóle jest w jej moim życiu dużo. A dziś uświadomiłam sobie, że nie poświęciłam jej jeszcze ani jednej notki, więc postanowiłam to zmienić. Tym bardziej, że opisywany przeze mnie album jest aktualnie odsłuchiwany niemal maniakalnie (a dokładniej – jedna piosenka).

muse - resistance

Muse to brytyjski zespół, dla którego ciężko znaleźć inną szufladkę niż muzyka alternatywna. Nie jestem wielką miłośniczką dzielenia na style, zwłaszcza, że tak naprawdę rozróżniam tylko te główne nurty, a ostatnio co drugi zespół wymyśla dla swojej muzyki inną nazwę (oczywiście na tym polu rządzą blackmetalowi muzycy ze Skandynawii). Jednak z Muse sprawa nie jest prosta. Najbliżej im do rocka, ale to też uznać można za zawężenie, bo trzech panów z Devon lubi eksperymentować, czerpiąc sobie z różnych rodzajów muzyki ile wlezie. Odkąd usłyszałam ich po raz pierwszy, zapałałam do nich sympatią – głos Matthew Bellamy’ego jest bardzo charakterystyczny, co mnie akurat przypadło do gustu, ale wiem też, że wiele osób od Muse odrzuciło (jeśli głosy wokalistów Placebo bądź Gazpacho działają na kogoś co najmniej irytująco, to z Muse też mu może być ciężko). Tak więc kiedy w Londynie wszędzie natykałam się na reklamę ich najnowszej płyty, nie mogłam się doczekać aż wreszcie ją przesłucham. Wróciłam, przesłuchałam i jestem zachwycona.

W wywiadzie przeczytałam, że panowie z Muse mają do siebie i swojej muzyki stosunek bardzo zdystansowany i ironiczny, bawią się ze swoim słuchaczem i nie kryją inspiracji innymi muzykami. Na płycie „The Resistance” jest to widoczne jak na dłoni. Jednak pierwsza piosenka, „Uprising” to typowy Muse, może bardziej niż zwykle elektroniczny i odropinę drapieżny. Od razu też wyznacza kierunek większości słów z płyty – trochę tu przesłania antywojennego, krytyki kierunku, w jakim zmierza zachodnia cywilizacja, a także miłości – no bo jakże inaczej? Muzycznie jest może oryginalniej, oprócz elektroniki i rocka, można usłyszeć muzykę poważną, a nawet symfonię, co oczywiście skojarzyło mi się z płytą „Tick Tock” moich ulubionych, zaniedbanych Gazpacho. W „UK Ultra” słychać U2, „United States of Eurasia” to utwór zbliżony do Queen. A jednak nie można powiedzieć, że Muse tworzy już tylko muzykę wtórną, a przez to nudną i niewartą zainteresowania. Ja bardziej uznałabym to za modernistyczne eksperymenty.

Słuchając nowej płyty zawsze najpierw przesłuchuję całej, koncentrując się na ogólnym wrażeniu muzycznym. Potem słucham jeszcze raz, jakby poszczególnych piosenek, a w końcu skupiam się na tekstach i zazwyczaj wybieram swoje ulubione utwory i ograniczam się do nich. Tutaj jednak już przy pierwszym odsłuchaniu zakochałam się w piosence numer 3, czyli „Undisclosed desires”. Zazwyczaj lubię inne piosenki, bardziej rockowe lub melancholijne (pomijając oczywiście najukochańsze melodie z rozmaitych soundtracków), ale w tej zachwyca mnie wszystko, słucham jej prawie bez przerwy i wciąż mi mało. Działa na mnie niezwykle inspirująco, a chyba pierwszy raz w życiu zdarzyło mi się, żebym słuchała naokrągło jednego utworu… A oto on:

Muse, „The Resistance” (2009)

Advertisements
Kategorie:muzyka Tagi: , ,
  1. 2lewastrona
    01/10/2009 o 6:46 pm

    oj lubię bardzoooooo !!! ale tej nowej płyty nie znam jeszcze

  2. 01/10/2009 o 9:50 pm

    Co za obłędna okładka!
    Muse do mnie akurat nie przemawia, ale co do muzyki ogółem, podpisuję się obiema rękami.

  3. 05/10/2009 o 4:39 pm

    Rzeczywiscie trudno ich zaszuflatkowac. Troche w tym pewnie wspolczesnego elektro i sporo samplowania. Przyznam szczerze, ze po tym nagraniu jakos mnie nie porwali. Moze to taka muzyka, ktora podoba sie bardziej im czesciej sie slucha :)

  4. mandżuria
    05/10/2009 o 4:52 pm

    Joly, ciężko jest żyć bez muzyki :)

    Magamara, chyba coś w tym jest :) Choć ta piosenka, którą tu wkleiłam jest trochę inna od ich typowej twórczości.

  5. 05/10/2009 o 5:32 pm

    och kocham muzykę też, a już szczególnie filmową
    co do Muse to zawsze chcialam zaczac ich sluchac ale nie wiem od czego zaczac – nie chce wybrac czegos slabszego i sie zniechecic – ta którą zamieściłaś mi się podoba ;D

  6. 06/10/2009 o 7:40 pm

    O Muse slyszalam wczesniej, ale nigdy chyba ich tak naprawde nie slyszalam (chyba ze slyszalam nie wiedzac, ze to oni). To nagranie mnie nie chwycilo, ale generalnie lubie elektroniczna muzyke. Moimi absolutnie ukochanymi dwoma zespolami (gdybym mogla Ci cos polecic, jesli nie znasz) jest brytyjski Hot Chip (szczegolnie za dwie piosenki: „Crap Kraft Dinner” i „When I Was a Boy from School” i szwedzki Knife (szczegolnie „Pass This On”).

  7. mandżuria
    06/10/2009 o 8:16 pm

    Najpopularniejszą piosenką Muse jest chyba „Time is running out” (do przesłuchania tutaj: http://www.youtube.com/watch?v=dLL2jkD-RZE), a ta wklejona przeze mnie tutaj… ja naprawdę nie wiem, czemu zachwyciła mnie aż tak, muzycznie wiele ich piosenek uważam za lepsze, ale nic na to nie poradzę, miłość nie wybiera ;)

    Dziękuję za polecenie! Hot Chip nigdy nie słyszałam, ale zaraz to zmienię. Knife znam i strasznie lubię wspomniane przez Ciebie „Pass This On”, muszę w takim razie rozejrzeć się za jakimiś innymi nagraniami.

  8. toolie
    09/10/2009 o 1:35 pm

    Stay True Pagan Metal jest cool ;p myśle, że nasz Dimuborgir odnalazl się na fiordach…~

  9. 10/10/2009 o 12:42 am

    Coś opóźniona ostatnio jestem, bo wszystko przegapiam. Tę płytę także przegapiłam.
    Muse wielbię już od ich pierwszego singla, który wyszedł jakieś 10 lat temu :) I jestem pod wrażeniem mocą płuc wokalisty ;)

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s