Strona główna > podróże, zabawa > Take me to the sky

Take me to the sky

Bardzo bałam się tej mojej pierwszej podróży samolotem. Powodów było wiele – mam lęk wysokości, taki prawdziwy i fobiczny, miałam lecieć ze znajomymi, ale nie bliskimi na tyle, żeby móc podzielić się moimi uczuciami, czego akurat bardzo potrzebowałam, a także prześladowała mnie myśl, że z braku doświadczenia przydarzy mi się jakaś wpadka – zagubię się na lotnisku, gdzieś mnie zatrzymają, czegoś zapomnę, coś zrobię źle lub w końcu mój bagaż poleci nie tam, gdzie ja (co nie raz zdarzyło się mojemu promotorowi). Pisząc o tych obawach teraz trochę mnie one śmieszą, jednak wówczas, po dwóch godzinach snu i w stanie ogólnego zdenerwowania podróżą, czułam się naprawdę zagubiona. Fakt, że musiałam czekać na samolot ponad trzy godziny z powodu opóźnień, w wyniku czego nie zdążyliśmy na przesiadkę w Pradze nie poprawił mojego samopoczucia.

Oczywiście nie marudziłam, ale nadrabiając miną raźno wkroczyłam do samolotu, kiedy ten się wreszcie raczył pojawić, zapięłam pas i walczyłam z mdłościami powodowanymi strachem. Kiedy samolot przyspieszył czułam się wspaniale, uwielbiam duże prędkości, ale kiedy zaczął się wznosić, uczucie było okropne. Nie wiem, jak to jest, ale ja naprawdę czuję zmianę wysokości, czy to w windzie, czy w górach, taki ucisk z tyłu czaszki, jakbym miała tam coś bardzo ciężkiego. Serce waliło mi jak oszalałe i kiedy tylko samolot ustabilizował swój lot, natychmiast głowa opadła mi na pierś i zasnęłam, zmęczenie nerwami i strachem dało o sobie znać. Obudziłam się tuż przed lądowaniem, które też nie było zbyt przyjemne – znów nie sam moment wylądowania, ale poczucie zmieniania wysokości.

Na szczęście jednak, nie była to moja jedyna wycieczka. Łącznie leciałam w tej podróży cztery razy, w tym raz załapałam się na darmową biznes klasę (przez opóźnienie spóźniliśmy się na przesiadkę i na lotnisku zaproponowano nam inny lot, gdzie miejsca były tylko tam – nie narzekaliśmy!). Każdy kolejny lot był mniej stresujący, a coraz bardziej fascynujący i ciekawy. Podczas ostatniego odważyłam się nawet usiąść przy oknie i przez półtorej godziny leciałam przyklejona do szyby.

Chmury widziane z góry to jeden z najpiękniejszych widoków, jakie dane mi było zobaczyć. Aż trudno uwierzyć, że spadając przeleciałoby się przez nie, a nie odbiło jak od miękkiej poduszeczki. Czasem przypominały góry pokryte śniegiem, czasem wyglądały jak lodowa pustynia, przybierały niezwykłe kształty lub jedynym skojarzeniem mogła być tylko bita śmietana. Kiedy lecieliśmy trochę niżej, obserwowałam ziemię i miałam dość mieszane uczucia. Z góry naprawdę widać, jak jest ona ukształtowana przez człowieka, jak smutno wyglądają wielkie metropolie, a jak przyjemnie lasy i wody. Wzlatując nad Warszawą miałam dość przykry obraz szarości i czerni, ale generalnie Polska wygląda z góry pięknie – lasy, rzeki i jeziora, kolorowe pola i mniejsze oraz większe skupiska domków i miast. Choć wolę oglądać świat z ziemi, ze wszystkimi szczegółami, różnicami i bliskością, nie mogę odmówić niezwykłości temu samemu widzianemu z lotu ptaka.

Końcowy werdykt: lubię latać :)

A dodatkowo kolejne pytania łańcuszkowe, tym razem zadane przez Chihiro:
1. Jak wyglądałaby Twoja wymarzona, idealna biblioteczka (chodzi zarówno o dobór książek jak i pomieszczenie)?
Najchętniej trzymałabym książki w osobnym pokoiku, przytulnym i wypełnionym od sufitu do podłogi regałami, z fotelem i małym stolikiem ze stojącą na nim lampką. Lubię dość „płytkie” półki, na których książki stoją w jednym rządku – nie chce mi się potem odkładać przeczytanej książki do tyłu i zazwyczaj kładę poziomo na tych stojących z przodu. Co się tyczy wyboru książek, to najchętniej dobierałabym sobie książki różnego rodzaju, z naciskiem na obyczajowe, reportaże i fantastykę.
2. Czy masz książkę/i, do której/ych wracasz co jakiś czas? Jeśli tak, to jaką/jakie?
Bardzo wiele książek czytałam po kilka razy, natomiast w większości książek, które posiadam mam swoje ulubione fragmenty, które czytam bardzo często. Ciężko byłoby mi wymienić książkę, do której wracam najczęściej (generalnie byłaby to pewnie wspominana ostatnio „Mała Księżniczka”, ale ostatnio… naprawdę nie wiem).
3. Czy w Twojej rodzinie wszyscy sporo czytają, czy rodzina w jakikolwiek sposób wpłynęła na Twoje zwyczaje czytelnicze?
W mojej najbliższej rodzinie czytam zdecydowanie najwięcej, a to, co czytają domownicy raczej nie kształtowało moich zwyczajów czytelniczych. Jako wczesna nastolatka czytałam wszystko, co wpadło mi w ręce i powoli mój gust się kształtował jakoś sam z siebie, może dlatego swego czasu czytałam strasznie dużo literackiej miernoty dla nastolatek – czasem zazdroszczę osobom, którym ktoś polecał dobre lektury i jako dzieci czytali klasykę, którą ja dopiero poznaję.

Advertisements
Kategorie:podróże, zabawa Tagi: ,
  1. 14/07/2009 o 11:09 am

    Dziekuje za odpowiedzi :) Co do lotu samolotem – bo to najbardziej zajmujaca czesc Twojego wpisu – to zgadzam sie, ze chmury widziane z gory sa piekne! Piekne sa tez, nie wiem, czy widzialas, wschody i zachody slonca. Ja tez podczas pierwszego lotu (mialam 8 lat) myslalam, ze chmury sa bardziej, jakby to powiedziec, zwarte, ze maja jakas strukture, a nie ze a takim bialawym powietrzem. Czytalam kiedys komiks (nie pamietam tytulu), w ktorym bohaterowie budowali pietrowe domy na chmurach i to jakos wplynelo mi na wyobraznie.
    Szkoda faktycznie, ze nie moglas sie podzielic ze znajomymi wszystkimi obawami i wrazeniami. Poczucie wznoszenia sie w tyle czaszki wystepuje u mnie zawsze, gdy wnosze sie szybko i w samolocie, gdy pilot jest nieudolny i wlasnie za szybko to robi (moze sa jeszcze jakies inne czynniki, ktore na to wplywaja, np. zmeczenie, zapewne tak jest). To samo jest z opadaniem, niektorzy potrafia to tak sprawnie i z wyczuciem robic, ze nic nie czuje. Pewnie do pilotowania tez trzeba miec talent…

  2. 15/07/2009 o 11:25 am

    Mandzurio, dziekuje Ci bardzo za sliczna kartke, ktora wczoraj dostalam! Ja nawet przejezdzalam przez Piran (przyjaciel odwozil nas z Lublany do Rijeki w Chorwacji) :)

  3. L.
    24/07/2009 o 10:57 am

    Dobrze, że mimo stresu latanie Ci się spodobało :)

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s