Strona główna > książki, wydarzenia > O książkach i Moskwie

O książkach i Moskwie

Złamałam się i to podwójnie. Po pierwsze, wzięłam się za nową książkę, czyli „Dzikie Łabędzie” i lektura pochłania mi czas, który powinnam poświęcić na pisanie pracy (niestety, Wysoki Sądzie, decyzji swej nie żałuję, bo książka jest naprawdę ważna, o czym w przyszłości napiszę więcej). Druga kwestia to postanowienie, że nie będę kupować nowych książek, dopóki nie przeczytam tych, które już mam. Ale jak mogłam się powstrzymać, skoro w Buchmannie (polecam tę sieć księgarni, można znaleźć prawdziwe perełki za grosze) znalazłam polecaną przez net.a.a ”Miłość zimniejszą od śmierci” za 10 zł i polecane chyba przez wszystkich „Psy z Rygi” za 6 – no nie mogłam się oprzeć :) Bardzo jestem obu książek ciekawa i chyba przeskoczą w kolejce do przeczytania kilka innych pozycji.

Przy okazji znalazłam ciekawą informację (może kogoś ona zainteresuje) – z okazji 54. Międzynarodowych Targów Książki w Warszawie znajdzie się także trochę atrakcji dla osób spoza stolicy. Merlin proponuje naprawdę sporo książek w cenie obniżonej o 25%, wśród których można znaleźć naprawdę ciekawe rzeczy.

thmKsiążka, o której chciałam dziś napisać pozostawiła mnie z odrobinę sprzecznymi uczuciami. „Tajemna historia Moskwy” pokazuje stolicę Rosji jako miasto niezwykłe, skrywające wiele tajemnic, w którego kątach aż huczy od magii. W tej scenerii kilkoro zagubionych, nieprzystosowanych do życia w społeczeństwie bohaterów jest świadkami niezwykłych wydarzeń – choć trudno im w to uwierzyć, na ich oczach ludzie zamieniają się w kawki i wrony, a następnie znikają. To właśnie przytrafiło się siostrze Galiny, dziewczyny próbującej ułożyć sobie życie po pobycie w szpitalu psychiatrycznym. Sprawę stara się rozwikłać policjant Jakow, a jedyną osobą, która wydaje się mieć pojęcie o tej tajemnicy jest malarz Fiodor. Razem odkrywają niezwykły świat podziemi Moskwy, gdzie rzeczywistość miesza się z fantazją, a teraźniejszość z przeszłością.

Autorka wpadła na kilka bardzo dobrych pomysłów, czerpiąc ze słowiańskich wierzeń, legend oraz popularnych baśni i bajek. „Tajemna historia Moskwy” porównywana jest do „Nigdziebądź” Gaimana, ale póki co tej drugiej powieści nie czytałam, więc pozostaje mi przyklasnąć pomysłowi Sedii. Co prawda chwilami odniesienia nie były zbyt jasne (tu trochę nawalił tłumacz, przydałby się jakiś przypis, kiedy mowa jest o popularnym w Rosji bohaterze emitowanych seriali (?), zachodni czytelnik może nie wyłapać żartów), a także odniosłam wrażenie, że autorka trochę przesadziła z ilością fantastycznych stworzeń – wiadomo było, że nie uda jej się zamieścić wszystkich istotnych postaci, mogła więc skoncentrować się na kilku ważniejszych. Nie mniej jednak oniryczny klimat książki bardzo mi się podobał.

Niestety, jeszcze bardziej mieszane uczucia mam co do stylu Sedii. Chwilami byłam po prostu zachwycona jej opisami, porównaniami, subtelną atmosferą i przemyśleniami bohaterów (zwłaszcza z początku książki). Nie wszystko jednak wychodzi autorce tak dobrze – dialogi w większości były strasznie sztuczne, stanowiły jedynie wstęp do dłuższego opisu (te wszystkie pytania „kim jesteś?”, „opowiedz mi, jak to się stało”, „co o tym wiesz?” przywodziły mi na myśl te zadawane w grach fabularnych, gdzie bohater ma zamiar dowiedzieć się jak najwięcej o swoim najnowszym zadaniu). To, co teoretycznie miało być zabawne, często nie było wcale śmieszne, a końcówka, cała kulminacja jakoś się rozmyła i pozostawiła uczucie niedosytu graniczącego z rozczarowaniem (nie pasowała do ogólnego klimatu powieści ta końcowa bitwa). Trochę za mało było mi też samej Moskwy, choć te fragmenty o mieście zdecydowanie przypadły mi do gustu. Choć po przeczytaniu książki Moskwa w mojej głowie przeobraziła się w miasto przypominające bardziej Toruń, niż dużą stolicę. Autorka napisała swoją książkę po angielsku, bo aktualnie żyje i pracuje w Stanach. Wychowała się w Moskwie i ciekawi mnie, czy tak właśnie zapamiętała to miasto z dzieciństwa, czy też celowo opisała je w taki sposób – niczym senne miasteczko.

Myślę, że gdyby Sedia skoncentrowała się na wątku obyczajowym, dodając jedynie elementy fantastyczne lub ograniczając się do realizmu magicznego, książka miałaby się zdecydowanie lepiej. Mimo wszystko warto ją przeczytać, choćby dla tych kilkunastu pięknych fragmentów.

4/6
Ekaterina Sedia, „Tajemna Historia Moskwy” (Mag, 2008)

Reklamy
  1. 19/05/2009 o 8:08 pm

    Ciekawa jestem bardzo Twojej recenzji „Dzikich labedzi”, bo pamietam, jak bardzo mnie sie ta opasla ksiega podobala. Nie pamietam za wiele tresci, ale wiele sie z tej ksiazki dowiedzialam i uznalam ja za jedna z wazniejszych pozycji ‚o Chinach’ – druga taka wazna jest „River Town” Petera Hesslera (ktory, notabene, wydal kolejna ksiazke, „Oracle Bones” – tylko kiedy ja to przeczytam, zwlaszcza ze takze postawilam sobie szlaban na nowe ksiazki, poki nie przeczytam chocby polowy tych, ktore juz posiadam).

  2. AAndromacha
    19/05/2009 o 9:17 pm

    A czytałaś może Borisa Akunina? Bardzo lubię jego Rosję.

  3. mandżuria
    19/05/2009 o 9:42 pm

    Chihiro, niedługo na pewno coś napiszę, jestem pod wielkim wrażeniem tej książki. Z Peterem Hasslerem się jeszcze nie zetknęłam, ale zapisuję sobie to nazwisko na liście i kiedyś na pewno czegoś poszukam.

    AAndromacha, Akunin jest na mojej liście, ale jeszcze nic z jego twórczości nie czytałam. W sumie dopiero od niedawna odkrywam literaturę rosyjską i o Rosji, zarówno tę współczesną jak i klasykę. A masz ulubioną książkę Akunina, którą byś mi poleciła? Na liście mam „Dekoratora” i „Fantastykę”, ale może warto zacząć od czegoś innego?

  4. 19/05/2009 o 11:45 pm

    Ooo jak fajnie :) widzę, że się skusiłaś na Małyszewą :) mój egzeplarz był w podobnej cenie więc wiem jak trudno przejść obojętnie koło takich okazji ;) życzę wciągającej lektury :)
    A na Merlinie to normalnie przesadzili tym razem, proponują tak nieprzyzwoitą ilość książek w promocji, że aż się w głowie kręci ;);)

  5. AAndromacha
    20/05/2009 o 9:02 pm

    :) Chyba wszystkie jego książki są godne polecenia. Ale ciekawa też jest „Fantanstyka” i „FM”. Ale może warto zacząć też od pierwszej pozycji cyklu o Fandorinie? Pierwszą była chyba „Gambit”, o ile się nie mylę. Nie jestem pewna, bo tyle ich było :)

  6. Ola
    22/05/2009 o 9:15 am

    Ciekawy blog i jaka ciekawa ksiazka – dodalam ja do listy zyczen , tak sie ciesze , ze znalazlam link do tego miejsc u Chihiro :)

  7. mandżuria
    25/05/2009 o 7:27 pm

    net.a.a, bardzo jestem jej ciekawa, ale póki co tylko leży na półeczce i kusi. Na merlinie nic nie kupiłam, a Ty się na coś zdecydowałaś?

    AAndromacha, chyba zacznę od „Fantastyki”, skoro już i tak miałam ją wpisaną na liście. Dzięki za podpowiedź!

    Ola, bardzo mi miło. Książka rzeczywiście ciekawa, co prawda boli to, że mogła być lepsza, ale przeczytać warto, choćby dla przepięknych fragmentów.

  8. 27/05/2009 o 8:06 pm

    Tak, kilka mnie skusiło :) stosik ten i zaległy pewnie się niedługo pojawią, ale pierwsze zaległe recenzje … muszę włączyć mobilizację, bo coś mi ostatnio to pisanie nie idzie :]
    pozdrowienia :)

  1. 19/07/2011 o 11:11 pm

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s