Strona główna > książki > „Krew Kwiatów” Anita Amirrezvani

„Krew Kwiatów” Anita Amirrezvani

Przyznaję się bez bicia, do czytania tej książki nakłoniła mnie przede wszystkim okładka. Przyciągnęła moją uwagę, a po przeczytaniu notki wydawniczej byłam już mocno zafascynowana i w końcu kupiłam ją w ciemno (co robię bardzo rzadko, niestety…).

Bohaterka powieści Anity Amirrezvani, celowo bezimienna, jest stosunkowo ubogą dziewczyną z małej wsi w XVII-wiecznej Persji. Jedyne, co ją wyróżnia na tle rówieśniczek, to umiejętność i zapał do tkania dywanów. Jej rodzice planują wydać ją za mąż, co bohaterka przyjmuje ze spokojem dziewcząt swojej epoki – przyszłość wydaje się pewna i spokojna. Jednak na niebie pokazuje się kometa, zwiastun nieszczęść i wkrótce w rodzinie dziewczyny zdarza się tragedia – umiera jej ukochany ojciec, a ona sama wraz z matką musi wyruszyć do Isfahana, by szukać pomocy u jedynych krewnych – bogatego wuja i jego oschłej żony. Wuj dziewczyny, Gostaham, tka dywany dla samego szacha i dziewczyna jest gotowa zrobić wszystko, by tylko pozwolił jej sobie pomagać i uczyć się sztuki tkania. Nie mając wiele wyboru, zgadza się na tymczasowe małżeństwo z bogatym mężczyzną i odtąd musi do swoich obowiązków dodać także dogadzanie mężowi w łóżku. Jednak względna stabilizacja nie może trwać wiecznie i wkrótce bohaterkę spotykają coraz to nowe przeciwności losu.

Amirrezvani stworzyła naprawdę czarującą opowieść, w której fabuła przetykana jest arabskimi baśniami, wprowadzającymi klimat niczym z „Tysiąca i jednej nocy”. Książkę czyta się szybko i przyjemnie, miłym akcentem jest to, że autorka naprawdę przygotowała się do pisania biorąc pod uwagę tło historyczne i obyczajowe ówczesnej Persji. To właśnie spodobało mi się najbardziej – portret dziewczyny w pięknie sportretowanym Isfahanie, opisanym wyraziście i intrygująco. Bohaterka pasuje do swojej epoki, nie jest to współczesna dziewczyna przeniesiona w tamte realia i nawet jeśli przeciw czemuś się buntuje, to nie wykracza to poza tradycję. Czytałam tę książkę w dość łzawym nastroju i zrobiło mi się naprawdę przykro, a z drugiej strony dała mi do myślenia scena, w której dziewczyna zmuszana przez matkę do rzeczy wbrew jej własnym pragnieniom, jest przede wszystkim zła na siebie, że źle wypełnia obowiązki córki. Podobała mi się przemiana bohaterki z trochę roztrzepanej dziewczyny pogrążonej w marzeniach, w kobietę silną, która potrafi te marzenia spełnić. A także oczywiście wątek łaźni, jako sfery całkowicie kobiecej, w której na sprawy świata zewnętrznego można spojrzeć z dystansem i w oparach gorącej wody odnaleźć zrozumienie i przyjaźń.

Nasunęło mi się także skojarzenie z inną książką o bohaterce zafascynowanej światem sztuki – „Dziewczynie z Perłą”. Zdecydowanie bardziej do gustu przypadła mi bezimienna i omylna dziewczyna z Isfahanu, a także sposób zaprezentowania jej fascynacji. W „Krwi Kwiatów” nie ma bezustannych opisów kolorów dla podkreślenia wrażliwości bohaterki, a jednak czytelnik odczuwa jej fascynację i pogłębiającą się znajomość tkactwa. Książka napisana jest naprawdę ładnym językiem, a tłumaczenie to podkreśliło (pomijając kilka literówek, w tym w nazwisku autorki!). Anita Amirrezvani, Iranka wychowana w Ameryce, zapowiada się na ciekawą autorkę, łączącą w sobie dwie odmienne kultury. Chętnie przeczytałabym jeszcze jakąś jej książkę.

4,5/6
Anita Amirrezvani, „Krew Kwiatów” (Cyklady, 2007)

Na deser trochę irańskiej muzyki:

Advertisements
  1. 30/04/2009 o 3:33 pm

    wybacz, że nie skomentuję notki, ale jestem wprost zauroczona i zachwycona tym skrawkiem obrazu, który jest umieszczony na górze strony. błagam, powiedz czyje to dzieło? coś pięknego…

  2. mandżuria
    30/04/2009 o 3:41 pm

    Dziękuję :) Jak napisałam w dziale o tej stronie, jest to “Ofelia” autorstwa Johna Williama Waterhouse’a. Widzę, że u Ciebie w nagłówku też obraz w podobnym klimacie, bardzo lubię Lady of Shalott, zarówno legendę jak i obrazy. Pozdrawiam :)

  3. 02/05/2009 o 5:33 pm

    Bardzo wnikliwa recenzja. Pozdrawiam majowo:)

  4. 08/05/2009 o 8:52 am

    Brzmi zachęcająco! Dopisuje do swej listy i postaram się ją zdobyć!

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s