Strona główna > książki > „Dziewczyna z Perłą” Tracy Chevalier

„Dziewczyna z Perłą” Tracy Chevalier

Strona założona, książki przeczytane czekają na napisanie o nich kilku słów… a ja delektuję się wiosną! Z przyczyn oczywistych ciężko mi to robić w domu przed komputerem… A do tego straszny lista lektur niezbędnych do pisania pracy magisterskiej. Jednak zebrałam się w sobie i (korzystając z faktu, że odwołali mi zajęcia) wreszcie piszę.

„Dziewczyna z perłą” Tracy Chevalier opowiada historię o oklicznościach powstania jednego z najsłynniejszych obrazów holenderskiego malarza Vermeera. Główna bohaterka, Griet, trafia do domu państwa Vermeerów jako nowa służąca. Tam staje się uczestnikiem drobnych intryg rodzinnych, a także rozpoczyna się jej fascynacja malarstwem i swoim pracodawcą – Johannesem Vermeerem. On też zaczyna dostrzegać swoją służącą, choć trudno powiedzieć, czy w taki sposób, w jaki Griet by sobie życzyła…

Kilka lat temu obejrzałam film będący adaptacją „Dziewczyny z perłą” (w reżyserii Petera Webbera, z Scarlett Johannson w roli Griet) – oglądało się go przyjemnie, choć nie do końca potrafiłam wczuć się w kreowany w nim nastrój. Podobnie było z tą książką. Lektura przyjemna, ale spokojnie można odłożyć ją na półkę i zająć się czymś innym. Z jednej strony akcja przedstawiona jest w narracji pierwszoosobowej, więc czytelnik raczej kibicuje Griet, z drugiej strony nie do końca potrafiłam ją polubić – wydawała mi się zbyt doskonała, wiejska dziewczyna, która jako jedyna rozumie problemy malarza, jest świetna w mieszaniu kolorów, stanowi obiekt westchnień większości mężczyzn występujących w książce… Autorka sprawnie pokazała powolne odrywanie się dzieczyny od rzeczywistości i dość brutalny do niej powrót. Ponieważ jest to opowieść o malarstwie, często styl dryfuje w stronę impresjonizmu, chwilami wydaje mi się to dość naciąganym zabiegiem, tak jakby Chevalier na siłę upychała kolory w opisach. Mimo to język jest ładny (a wersja oryginalna napisana dość prosto i przystępnie), więc nie czyta się źle, a cała historia jest w sumie ciekawa. Jednak czegoś w niej zabrakło i książka pozostaje przeciętna. Dobra dla osób, które z braku czasu muszą przerywać lekturę (i niedługa).

3/6
Tracy Chevalier, „Girl with a Pearl Earring” (HarperCollins Publishers Ltd, 2006)

Dodane
Pomyślałam sobie, że może ktoś nie słyszał naprawdę pięknej muzyki ze wspomnianego wyżej filmu. Oto fragment:

Advertisements
  1. tooliepanna
    06/04/2009 o 8:45 pm

    Książki nie czytałam, ale film uważam za naprawdę dobry, choć to co w „Dziewczynie…’ głównie tworzyło nastrój to nieprzeciętna muzyka.

  2. 23/05/2009 o 8:50 pm

    Właśnie przeczytałam i zgadzam się, że to książka bardzo przeciętna. Takie czytadełko właściwie, akurat na umilanie sobie czasu np. w komunikacji miejskiej. Czegoś w niej brakowało i w ogóle cała ta historia nie wydawała mi się przekonująca, tak samo jak główna bohaterka.

  3. mandżuria
    25/05/2009 o 7:28 pm

    Emilia, niestety jest właśnie tak jak mówisz. Widać, że autorka próbowała stworzyć powieść prawdziwie malarską, ale gdzieś po drodze zgubiła fabułę i wiarygodność…

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s